1.26.2012

|Some people ride the wave|

After months of searching I've finally found a nice and warm winter parka. The bad news is that my absolutely favourite pair of black skinnies died today. Instead of looking for new ones, I've decided to try my mums pair of 90's blue jeans and I absolutely love them. 

Po długich poszukiwaniach i jeszcze dłuższym narzekaniu w końcu znalazłam porządną zimową kurtkę, właściwie parkę. Oprócz futerkowego obszycia ma jeszcze ciepłą, pikowaną podpinkę- absolutnie żadna zamieć nie jest mi teraz straszna.W moich ulubionych czarnych rurkach zrobiła się niezaszywalna dziura, więc w ramach protestu porzuciłam ten fason w ogóle i przerzuciłam się chwilowo na oldschoolowe zwężane jeansy z głębokich lat dziewięćdziesiątych. Zanim je przejęłam, należały do mojej mamy- ledwo je uratowałam przed wyrzuceniem, mama doszła do wniosku że są już tak niemodne i wypłowiałe, że nie nadają się nawet na spacery z psem. Moim zdaniem są super, no i żadne tarcie pumeksem i inne metody rodem z PRLu (nie mówiąc już o okropnych przetarciach prosto ze sklepu) nie dadzą jeansom tego specyficznego wyglądu, co długotrwałe noszenie- o ile oczywiście spodnie są dobrej jakości i wcześniej nie rozpadną się na strzępy. W roli dogrzewacza wystąpił czarny męski sweter z Levisa, a do tego wszystkiego wisienka na torcie- czerwony naszyjnik od Anny Ławskiej


| Mango parka | Levis sweater | vintage Lee jeans | Anna Ławska necklace |

A jeżeli macie ochotę poczytać coś dłuuugiego na dobranoc, to polecam mój tasiemcowy wywiad dla Ultra Żurnala.




1.24.2012

|Education|

Dzisiejszy odcinek jest w większości poświęcony mojej szkole- jeżeli jesteście ciekawi szczegółów, więcej informacji znajdziecie na stronie CC i Viamody. Zapomniałam wspomnieć o najważniejszym- na zajęciach kreatywność aż iskrzy, w ogóle nie czuje się jakbym była w szkole, a przez następne kilka dni jestem naładowana energią i chęcią do działania. Myślę że wynika to także z tego, że kierunek trafia dokładnie w to, co najbardziej mnie w modzie pasjonuje, to studia jak stworzone dla mnie. Jeżeli macie jakieś pytania, to chętnie na nie odpowiem. I nie myślcie że nie wzięłam sobie do serca żadnych z sugestii pod poprzednim video- po prostu ten odcinek nakręciliśmy zanim jeszcze tamten pojawił się online. Enjoy!


1.23.2012

|Spot Digging: Bagelmama|

Another great place to visit in Cracow- Bagelmama, great bagel bistro at Kazimierz, old jewish district. Make sure to try their sweet bagels with cream cheese, nutella and chopped walnuts- they're just scrumptious.

Z czym Wam się kojarzą bajgle? Bo mi zawsze i nieodłącznie z Nowym Jorkiem- pierwszą rzeczą, którą zrobię, kiedy w końcu wybiorę się do Stanów, będzie zjedzenie na Manhattanie bułki z dziurą w środku. A tymczasem, jak się niedawno dowiedziałam, bajgle pochodzą z...Krakowa. Dopiero w XX wieku wraz z żydowskimi emigrantami trafiły do USA i zyskały popularność. Założona przez nowojorczyka, położona w dawnej żydowskiej dzielnicy Krakowa Bagelmama łączy więc wszystkie elementy bajglowej tradycji. Możemy tam spróbować różnych wersji smakowych (są bajgle klasyczne, z makiem, cebulowe, a nawet wersja z rodzynkami i cynamonem), z przeróżnymi dodatkami. Ja chyba najbardziej lubię opcję nowojorską, z indykiem, humusem i kiełkami lucerny, ale bajgle na słodko, z serkiem śmietankowym, nutellą i orzeszkami też są genialne. Ostatnio postanowiłam spróbować czegoś nowego i zamówiłam w Bagelmamie zupę cebulową- nie była zła, ale nie była też szałowa, zdecydowanie wracam do bajgli, które są wspaniałe, chrupiące i w ogóle turbo. A na koniec jeszcze mały szczegół, niby drobiazg, ale sprawia, że lubię to miejsce jeszcze bardziej- oprócz standardowych "knajpowych" magazynów typu Lounge, znajdziemy tam też takie tytuły jak Vanity Fair, które zdecydowanie umilają czas oczekiwania.






| Bagelmama, Dajwór 10 Street, Kazimierz, Kraków |




photos by me / photo of me by Ryfka

1.22.2012

|Watch out, the world's behind you|

Stripped Lacroix jacket is one of the best vintage treasures I've ever found. It's from a line launched in 1994, called Bazar and it's just perfectly cut. Yesterday I wore it with a lace dress, my favourite sweater, brown leather boots and a bag which I bought during my trip to morocco last year- it finally stopped stinking like a camel!

Pasiasta marynarka Christiana Lacroix to jeden z lepszych vintage łupów, jakie mi się kiedykolwiek trafiły. Sprawdziłam metkę, zrobiłam mały research i okazało się że pochodzi z linii Bazar, uruchomionej przez Lacroix w 1994 roku (czyli kilka lat temu, jak odruchowo pomyślałam- jakoś nie dociera do mnie istnienie okresu między rokiem 2000 a 2010). To chyba najlepiej skrojona rzecz, jaką mam w szafie, układa się idealnie. Jest na tyle ciepła, że wiosną czy jesienią może służyć za płaszczyk, a w połączeniu ze swetrem i z parką na wierzchu świetnie nadaje się na zimę. Do swoich małych sukcesów mogę zaliczyć też kwestię torby- po prawie roku od jej zakupu na marokańskim targu w końcu przestała śmierdzieć wielbłądem. Jupi!



| vintage Lacroix jacket | vintage sweater and boots | moroccan bag | Kappahl dress |