skip to main |
skip to sidebar
Kiedy wróciłam w zeszły weekend do domu, czekała na mnie bardzo miła niespodzianka- paczka od organizatorów akcji Różowa Wstążeczka. Zawierała między innymi bon prezentowy Orsaya, który wymieniłam na ramoneskę z kożuszkiem i sweterek, który pewnie też niedługo się pojawi. Welurowa spódnica, ręcznie szyta z koła, genialnie się układa i jest świetną bazą dla nieskończonej ilości zestawów. Do tego miszmasz wzorów na dodatkach (w którym zakochałam się u Marca Jacobsa)- rajstopy w kropki, torebka w kratkę i bluzka w paski. Kolejną idea z najnowszego pokazu Marc by Marc Jacobs, która mnie zachwyciła, są najzwyklejsze szare dresowe spodnie ze ściagaczami, noszone w codziennych zestawach- intensywnie szukam idealnej pary. A skoro już mowa o Mish Mashu, to jutro o 20 zaczyna się tam kolejna edycja OMG it's Yard Sale. Nawet moja skręcona kostka nie powstrzyma mnie przed pójściem:)
English version: Today my brand new warm biker jacket matched with velvet skirt. Mix of patterns on my accessories is inspired by Marc by Marc Jacobs show. I've seen it at least ten times, he's a genius. Tomorrow I'm going to OMG it's Yard Sale- second edition of fashion party in Cracow. Last time it was great, so I can't wait. Nothing is gonna stop me from going, even my twisted ankle:)




jacket- Orsay
t-shirt, skirt- sh
shoes- Kurt Geiger
tights- gift from Restyle
Dzisiaj zestaw, który wyjątkowo lubię. Lubię, bo z każdym z jego elementów wiążą się dobre skojarzenia, każdy z nich ma swoją historię. Welurowa sukienka z piórami to zdobycz z allegro, kupiona za grosze. Miała także pierzaste mankiety, ale od razu je odprułam, bo czułam się jak Wielki Ptak z Ulicy Sezamkowej. Pewnie jeszcze jakoś je wykorzystam i przyszyję do czegoś innego. Kolejne w kolekcji secondhandowe sztuczne futro przeszło dzisiaj chrzest bojowy i spisało się znakomicie- poszukiwania ciepłego okrycia na zimę zostały oficjalnie zakończone (w zanadrzu mam jeszcze kożuszek, który kupiłam razem z futrem). Torebkę dostałam od mamy, a rajstopy w kropki to prezent od Restyle, za który bardzo dziękuję.
Wszystkie te ubrania stawiam wyżej niż elementy mojej garderoby, które pochodzą z sieciówek- odzieżowych fast foodów, jak je trafnie nazwała Kaka Bubu w genialnym wywiadzie dla Życia Warszawy. Szansa że spotkam kogoś tak samo ubranego jest znikoma i daje mi to bardzo przyjemne poczucie wyjątkowości mojego stroju. Ostatnio dość rzadko bywam w "normalnych" sklepach, bo ich oferta wydaje mi się wtórna i przede wszystkim strasznie masowa, szukam czegoś co da mi wrażenie większej indywidualności- second handy, autorskie kolekcje, szycie u krawcowej itp. Finansowo wychodzi na to samo, bo zamiast kupować przeciętne cenowo rzeczy (jak np. w H&M) staram się realizować swe zakupowe zapędy w second handach, w związku z czym od czasu do czasu mogę pozwolić sobie na nieco droższy ciuch, na przykład od polskiego projektanta. Wiadomo że zdarza mi się wpaść do H&M czy Zary (tu pokusa jest szczególnie silna), ale tragiczna jakość ubrań sprawia że kupuję tam coraz rzadziej.
PS. W tej sukience będzie można mnie zobaczyć w czwartkowym Dzień Dobry TVN. Doszły mnie też słuchy, że spora część nagrania poświęcona jest mojemu kotu, który bezczelnie panoszył się przed kamerą;)
English version: I really like my today's outfit, cause every single piece of it has it's own unique story. Velvet dress with feathers and faux fur coat are vintage. Dots pattern tights are a gift from Restyle (thank you!) and a clutch is borrowed from my mum. I'm sick of mass stores like Zara or H&M- poor quality and higher and higher prices, that's awful. That's why I prefer vintage or designer clothes at the moment.
PS. On Thursday I have my TV debut, keep your fingers crossed!





dress- vintage
faux fur- vintage
clutch- vintage
tights- gift from Restyle
shoes- Kurt Geiger
photos by Michal
Ta daaaam- moja nowa fryzura. Jestem z niej bardzo zadowolona, nie mam żadnych problemów z układaniem i nareszcie nie straszny mi deszcz i śnieg- najwięksi wrogowie z czasów wyprostowanej grzywki. Jednak chyba największą zaletą jest to że czuję się jakbym miała całą szafę nowych ubrań- wszystkie wyglądają na mnie zupełnie inaczej. Czekam tylko aż podrośnie mi przód i chcę go jeszcze mocniej wycieniować, ale to już właściwie kosmetyczne szczegóły. Bardzo dziękuję wszystkim którzy pomogli mi się przekonać i dodali odwagi:)
T-shirt z matrioszką z Misbehave regularnie podkradam Oldze- lubię ten klimat rosyjskiego folku, zwłaszcza w połączeniu z futrzanym kołnierzem. A skoro już mowa o futrach, przydałoby mi się kolejne do kolekcji- tym razem marzy mi się długie do połowy uda i dość jasne (mam na myśli sztuczne futro). Uprzedzam pytania czy nie było mi zimno w sandałach- nie było, bo noszę je z lureksowymi złotymi skarpetkami, które doskonale spełniają swoją funkcję grzewczą.
English version: I cut my hair! I feel really great, it was definitely a risk worth taking. No more hiding behind my hair, now my face is exposed and I like it. My outfit is very casual today- my flatmate's tee, fur collar and plaid shirt mixed with leather trousers and golden socks. I feel like all my clothes was new, they look so different with this haircut!





t-shirt- Misbehave
shirt, socks- H&M
shoes, pant- Zara
bag- Stradivarius
Moja szafa składa się prawie wyłącznie z rzeczy w kolorach szarym, czarnym, białym, beżowym lub granatowym. Jakiś czas temu, zainspirowana m.in. stylizacjami Susie Bubble, postanowiłam wprowadzić do niej więcej koloru. Pełna dobrych chęci przekroczyłam więc próg showroomu Zemełki&Pirowskiej- świetnych krakowskich projektantek, których pokaz dane mi było niedawno podziwiać. Przymierzyłam mnóstwo różnych ubrań, aż w końcu zdecydowałam się na delikatnie pomarańczową sukienkę, po czym w dosłownie ostatniej chwili zmieniłam zdanie i wzięłam szarą. Urzekła mnie jej prostota, uniwersalność, ale przede wszystkim drapowane rękawy. Szukam do niej szerokiego paska złożonego z kilku mniejszych (wydaje mi się że widziałam taki w zapowiedziach kolekcji Jimmy'ego Choo dla H&M). Jak nie znajdę, będę nosić po prostu kilka cienkich jednocześnie. A coś bardzo kolorowego wcześniej czy poźniej dopadnę!
PS. Właśnie wyszłam od fryjzera, mam miejscami włosy długości mniej więcej 1,5 cm i jestem niesamowicie zadowolona:)
English version: Today my new dress (grey, as always) by Zemelka&Pirowska. They're great polish designers from Cracow. Making a decision which one to choose was really hard, I spent ages in their showroom. Finally I've decided to buy something really practical and all-purpose and here it is:)
PS. I cut my hair today and I'm so glad!



dress- Zemelka&Pirowska
shoes- River Island
bag- Zara
necklace- Primark