niedziela, 12 lipiec 2009

Just a Lil' bit.

Ile szafiarek może się zmieścić na 8 metrach kwadratowych pokoju w panterkę? Jak nauczyło nasz doświadczenie, cztery nie stanowią absolutnie żadnego problemu. Bohaterką jednej z ostatnich czerwcowych sesji Bubble Factory była Lilu, krakowska piękność, którą miałysmy okazję spotkać już wcześniej- Aife i Villk już ją kiedyś fotografowały, ja poznałam podczas wspólnej podróży do Warszawy. Po kilku konsultacjach i przymiarkach stanęło na trzech stylizacjach. Jednak żadna z nich nie powstałaby gdyby nie uprzejmość A&E Vintage Store, który wypożyczył nam autorskie ozdoby do włosów, i gdyby nie niezastąpiona Paulina, której ukradłam wrotki. Bardzo, bardzo dziękuję.

English version: Lilu was one of our last models in Cracow (we're moving to Wroclaw). We've done a small editorial with three different outfits. I want to thank A&E Vintage Store for amazing hair ornaments and my dear friend Paulina for pink roller-skates.



I




II





III



photos by Bubble Factory

czwartek, 9 lipiec 2009

Trends autumn/winter 2009/10

Pisałam już o tym pół roku temu- wyprzedaże to dla mnie najlepszy okres, żeby złapać coś na nowy sezon w bardzo przyjemnej cenie. Jakiś czas temu przejrzałam pokazy i jestem bardzo pozytywnie nastawiona do nadchodzącej jesieni. Ba, jeżeli chodzi o kwestie ubraniowe to wręcz nie mogę się jej doczekać (bo tak "życiowo" to wolę jeszcze trochę poleniuchować na słońcu). Już na pierwszy rzut oka widać, że projektanci podążyli dwoma drogami- jedna z nich to pełen przepychu, barokowy szyk, jak w operowej kolekcji D&G (te t-shirty z Marią Callas!), druga to futuryzm i minimalistyczne konstrukcje. Podkreślone ramiona rodem z lat 80 wciąż mocno się trzymają (chociażby u Marca Jacobsa czy Balmain), dołączyły też do nich wyraźnie zarysowane biodra, tworząc sylwetkę "nowej klepsydry", od kilku sezonów lansowaną przez Balenciagę. Wiele takich sukienek czy żakietów widziałam w H&M. Mamy sporo lejących się tkanin, fantazyjnie udrapowanych jak u Vivienne Westwood, LV czy wspomnianej już Balenciagi. Tu wskazałabym Zarę- jest tam sporo poprzecenianych spódnic przypominających cuda Balenciagi. Pojawiają się też swetrowe konstrukcje- grube sploty i dziwaczne kształty, jak spod drutów babci na miarę Anny Piaggi. Możemy je oglądać u m.in. u Alexandra McQueena, a jeżeli chodzi o tańsze wyprzedażowe odpowiedniki, to sporo takich wełnianych dziwadeł wisi w Cubusie.
Na hit sezonu zapowiadają się wysokie kozaki, sięgające połowy uda- znajdziemy je dosłownie wszędzie, od Prady i LV, przez Isabel Marant i Rodarte, po Husseina Chalayan. Bardzo podobają mi się w połączeniu z delikatnymi tkaninami oraz jako uzupełnienie grunge'owego looku. To chyba idealne rozwiązanie dla wszystkich zimowych zmarzluchów, tylko jak w nich wchodzić po schodach? A skoro już mowa o nogach i ich ubieraniu, projektanci dużo uwagi poświęcili rajstopom- u Miu Miu biżuteryjne, bogato zdobione (jak dowodzi Cocorosa, łatwe do wykonania samemu), u Luelli błyszczące, brokatowe, podobne do tych które pamiętam z wczesnych lat dziewięćdziesiątych. Jeżeli chodzi o inne zaskakujące detale to zawrotną karierę robi...zwykły sznur od zasłon (lub jak kto woli, munduru). W roli paska występuję u Diora, D&G i Chloe, u Marni był inspiracją dla naszyjnika.
Widzimy dużo czerwieni, która konkuruje z cielistym beżem o miano koloru sezonu. W różnych odcieniach, od pomidorowego po bordowy, łączona klasycznie z czernią lub niekonwencjonalnie z różem. Idealnie pasuje do kobiecego retro looku, który w mocno unowocześnionej wersji lansują Louis Vuitton i Dior. Czerwień gra dużą rolę także w inspirowanej carską Rosją, zwariowanej kolekcji Johna Galliano.
Pojawiło się też sporo mało praktycznych zimą rozwiązań, jak długość maxi czy suknie (niekoniecznie długie) z trenem.
Ku zadowoleniu ekologów liczba futer jest dużo mniejsza niż w zeszłym roku. Występuja raczej w detalach- na rękawach, kołnierzach, a nawet na obcasach.

Moje top 3? Kobieca Balenciaga, urocze króliczki LV i grunge'owa elegancja Chloe. Moje osobiste odkrycie- Antonio Berardi. Będę też niestrudzenie polować na płaszcz o szlafrokowym kroju, taki jak u Bottega Veneta. A jakie są Wasze typy?

PS Ogromne gratulacje dla tych co przebrnęli i nie wyglądają przy tym jak my na poniższym zdjęciu:)




Aife & Villk & ja

wtorek, 7 lipiec 2009

Here comes the sun.

Wróciłam z cudownych wakacji z nowym przypływem energii- teraz przez chwilę łapię oddech w domu, wkrótce wyruszam do Wrocławia, nowej siedziby Bubble Factory. Otwieramy grafik na lipiec, także chętne Wrocławianki (i nie tylko!) proszone są o kontakt mailowy.
Poniższy zestaw miałam na sobie podczas jednej z naszych ostatnich krakowskich sesji- sesji rodzinnej Agi i Przemka. Jestem pod ogromnym wrażeniem wygody moich Bronxów z ćwiekami- spędziłam w nich wtedy dokładnie 12 godzin, cały czas gdzieś biegając ( z małą przerwą na napisanie egzaminu), i zupełnie nie czułam zmęczenia. Sukienka jest spełnieniem marzeń o prostej, nieco konstrukcyjnej kiecce- takich minimalistycznych krojów zawsze zazdrościłam Pyzie i Harel. Do szczęścia potrzeba mi jeszcze tylko jej beżowego i szarego odpowiednika. Pochodzi z H&M MAMA, ale proszę się tym faktem nie sugerować:)

PS I jeszcze jedna rzecz- zmiana adresu mailowego. WP doprowadza mnie do szału, mój nowy mail to joanna.glogaza@gmail.com.

English version: I'm back from my lovely holidays, happy, relaxed and ready to work. Next week I'm gonna move to Wroclaw- the new seat of Bubble Factory. I'm wearing a navy dress from H&M MAMA (no no, I'm not pregnant:)) and the most comfortable shoes ever- studded boots from Bronx.
PS My new email - joanna.glogaza@gmail.com






dress- H&M MAMA
shoes- Bronx
necklace- H&M
bag- Zara

photos by Aife & Villk

poniedziałek, 6 lipiec 2009

Newsweek!

W najnowszym numerze Newsweeka możecie przeczytać artykuł o szafiarkach, reprezentowanych przez Aife, Alice, Harel, Sztywniarę i mnie. Sama nie miałam jeszcze tej gazety w ręku, ale biorąc pod uwagę atmosferę jaka towarzyszyła jego tworzeniu, spodziewam się najlepszego. Swoją drogą, to niesamowite jak rozwija się zainteresowanie wokół szafiarek- kiedy ponad rok temu zakładałam bloga, nawet mi nie przyszło do głowy przypuszczać że sprawy przybiorą taki obrót. Tak więc zapraszam do lektury i pędzę do kiosku po swój egzamplarz.

English version: Wowow you can find an article about polish style bloggers in Newsweek. Our representation was Aife, Alice, Harel, Sztywniara and me. The online version is available here. Enjoy:)


piątek, 26 czerwiec 2009

Cosmic riot.

Mój srebrny cyberkombinezon z suwakami wreszcie doczekał się porządnego posta. Co prawda miałam go na sobie już podczas marcowego spotkania szafiarek, ale ukryty ze względu na warunki pogodowe pod kurtką i chustą, na zdjęciach był mało widoczny. To właśnie on jest ową tajemniczą zdobyczą z letniej listy zakupowej, o której mówiłam w wywiadzie u Harel. Przez jednych nazywany piżamą, przez innych kostiumem komicznego teletubisia- jak zwał tak zwał, ale jedno jest pewne- w połączeniu z butami na wysokich obcasach i czerwoną szminką traci swój robotniczy charakter na rzecz bardziej kobiecego looku. Bardzo dziękuję dziewczynom z Love Vintage Shopu, bo bez ich uprzejmości pewnie nie udałoby mi się zagarnąć go do swojej szafy.

English version: Meet my cyber jumpsuit from Love Vintage Shop. It's the most comfortable cloth I've ever had. Thank you LVS!









photos by Aife & Villk

overall- Love Vintage Shop
shoes- Zara
jacket- House

środa, 24 czerwiec 2009

Summer in the city

Spódnica farbowana metoda tie-dye ( a przynajmniej stylizowana na taką) awansowała z elementu hipisowskich kreacji na podstawę codziennego, miejskiego stroju. Zdecydowanie jej się należało, bo ma szereg zasług- w razie potrzeby może pełnić też rolę tuniki, a w sytuacjach wybitnie plażowych- sukienki. Już za kilka dni wrzucę ją do torby, z nadzieją że choć przez chwilę będzie mogła wyjrzeć na świat spod deszczowej kurtki. Trzymajcie kciuki za pogodę.

English version: Tie-dye skirt almost lost it's hippie soul and became a part of a casual outfit, perfect for summer.
It's still raining in Poland, but I hope that sunny days will come soon and I'll be able to wear it.






skirt, belt- second hand
jacket, shoes, bag- Zara

photos by Aife & Villk

piątek, 19 czerwiec 2009

And livin' is easy...

Zawsze wydawało mi się, że długie spódnice to ubranie, które zupełnie do mnie nie pasuje- miałam wrażenie że to zabójczy fason dla niewysokich osób. Przekonały mnie jednak drobne siostry Olsen, niższe ode mnie, a prezentujące się w nich świetnie. Okazało się że w połączeniu z obcasami taka długość wcale nie skraca, wręcz przeciwnie. Po zmiksowaniu z typowymi dla mojego codziennego stylu elementami została nie tylko zaakceptowana, ale chyba i na stałe włączona do letniej garderoby. Jeden jedyny minus- zdecydowanie nie nadaje się do jazdy na Pomidorowej Torpedzie.

PS. Zakochałam się w indiańskich t-shirtach The Mountain- czy ktoś może wie czy da się je w Polsce kupić gdzieś poza allegro? Będę bardzo wdzięczna za informacje:)

English version: I'm wearing a maxi dress first time in my life- seriously! Olsen sisters are my great inspiration, they look incredible in maxi lenght. My next step will be wearing this skirt with one of these amazing The Mountain t-shirts- all I have to do is find a perfect one.







skirt- sh
jacket- Zara
bag- second hand
belt- Hilfiger Denim

A zdjęcia są wynikiem miłego bubblefactorowego popołudnia zdjęciowego, czyli produktem Aife i Villka.