June 27, 2008

Leopard prints & ballerina skirt.

Rozkloszowana spódniczka baletnicy była obiektem moich zachwytów od czasów dzieciństwa- pamiętam, że Mama nigdy nie chciała mi takiej kupić, mówiąc że nie będę miała gdzie w niej chodzić. Moje marzenie spełniło się kilka dni temu, kiedy znalazłam takową w dziale dziecięcym H&M. Pani przy kasie dziwnie na mnie patrzyła, ale postanowiłam się nie przejmować. Ku mojemu zdziwieniu odkryłam, że pasuje do naprawdę wielu rzeczy, więc pewnie będzie się dość często pojawiać. Poniżej wersja z ukochaną panterką i skórzaną kurtką, które kontrastują z "przedszkolnością" spódniczki.

ENGLISH VERSION: Every day I look at lot of Swedish, German etc. personal style blogs and I wish I could understand the text, not only admire pictures. That's why I decided to translate mine- I guess that Polish is not a very popular language around the world:) So, ballerina skirt was my biggest dream when I was a child. My Mum never wanted to buy me one, cause she considered it's not practical for a little girl, which is getting dirty all the time. My childish dream come truth two days ago- I found this skirt in H&M Young and I bought it immediately. The shop assistant was a little bit shoked, but I really don't care:) I combined it with a leopard printed blouse and fake leather jacket, to make it less infantile.





skirt- H&M Young
blouse- second hand
jacket- New Yorker
shoes- Wawa
bag- second hand
photos by Michał

June 22, 2008

Little black dress

Tym razem w roli głównej mała czarna- spopularyzowana przez Coco Chanel, mnie jednak kojarzy się głównie z Audrey Hepburn w "Śniadaniu u Tiffany'ego". Mimo tego, że nie lubię stwierdzeń w rodzaju "musisz to mieć", "obowiązkowy element w szafie kazdej kobiety" itp., muszę przyznać, że prosta czarna sukienka naprawdę się przydaje- nie raz ratowała mnie z opresji pt. "nie mam w czym iść". Podobno w klasyczne ubrania powinno się inwestować- moja sukienka pochodzi z H&M, ale sprawdza się znakomicie- nie mam do jej jakości żadnych zastrzeżeń. Jest uniwersalna, noszę ją praktycznie wszędzie- od wypraw na zakupy, przez spotkania ze znajomymi, po rodzinne imprezy. Pisałam w niej maturę z wosu- czy przyniosła mi szczęście dowiem się już za tydzień:)



1
dress- H&M
blouse- Echo, gift from my brother
shoes- Ideal
bag- vintage, from my Grandma
2
dress-H&M
scarf- H&m
bag- Damex
shoes- Venezia
3
dress- H&M
cardigan- Promod
shoes- Graceland
bag- little local shop
4
dress- H&M
blouse- Ninelives
bag- H&M, gift from my boyfriend
shoes- Florence&Fred

Buziak dla Guźca za zdjęcia i torbę :*

June 15, 2008

Little denim dress.

Jestem bardzo wdzięczna panu Levi Straussowi za to, że w 1884 r. wpadł na pomysł uszycia granatowych spodni z materiału, którego używano wcześniej do produkcji namiotów. I to nawet nie ze względu na same dżinsy, ale na tę denimową sukienkę- noszę ją chyba najczęściej ze wszystkich moich ubrań. Jest niesamowicie wygodna, pasuje niemal do wszystkiego i nadaje się na prawie każdą okazję.

Harel pisała ostatnio o kozakach/botkach noszonych do letnich sukienek. Dla mnie to zadanie nie do wykonania- nie wyobrażam sobie chodzenia w upał w kozakach ani tym bardziej zamarzania w zimne dni z powodu braku rajstop i cienkiej sukieneczki. Wybieram więc opcję pośrednią, na chłodniejsze dni i po prostu ubieram rajstopy. Tracę przez to ten nonszalancki look, ale za to jest mi ciepło:)

A, i jeszcze chciałam sie pochwalić pierwszym "Do It Yourself" w historii mojego bloga- całkowicie samodzielnie przyszyłam złote guziki do starej marynarki:)


dress- Stradivarius
blezer- Bershka
leather jacket- New Yorker
boots- Bronx
bag- Bueno
scarf- thrifted
photos by Guziec

June 8, 2008

The White Stripes.

Smutne, ale prawdziwe- paski pogrubiają, zwłaszcza szerokie, w kontrastowych kolorach. Jest jednak na to lekarstwo- wersja oversize. I nikt już się nie połapie gdzie my a gdzie ubranie:) Moja koszulka jest tak naprawdę dłuższą tuniką, jednak noszę ją włożoną do spodni, przez co zyskuje oversizową formę. No i zawsze wkładam do niej chustę, same paski wydają mi się zbyt piracko-więzienne.

A teraz gwóźdź programu- denim jacket. Dżinsowe kurtki zawsze kojarzyły mi się jak najgorzej- z zespołami disco polo, ewentualnie z dziewczynami w rożowych/niebieskich golfach, przecieranych dżinsach i butach do szpica. W pewnym momencie nastąpił jednak przełom- najpierw zobaczyłam wiosenna kolekcję Chanel, potem boską Aggy i szereg świetnych stylizacji na blogach- zagranicznych, np. tu, tu czy tu i polskich- np. u Harel czy Cynamonek. Często pojawiaja się także na blogach streetfashionowych, w mniej lub bardziej zaskakujących zestawieniach, i to nie tylko u dziewczyn!

Dżinsowe kurtki są na tyle klasyczne i uniwersalne, że można je łączyć właściwie ze wszystkim- świetnie wygladają noszone do dziewczęcych sukienek, spódniczek czy szortów. Jest jednak jedna zasada o której trzeba pamiętać- nie łączymy ich z innymi dżinsowymi elementami, zwłaszcza ze spodniami!


blouse- New Yorker
scarf- H&M
trousers- Madonna for H&M
bag- second hand
jacket- second hand
sandals- Wawa
photos by Guziec

June 6, 2008

Kurde Balans.

Ech...znów ukradłam koszulkę Guźcowi. I wcale nie zamierzam oddawać. A już na pewno nie oddam, dopóki nie znajdę do niej lateksowych legginsów, ewentualnie szarych bawełnianych. Hmm...chociaż jeżeli znajdę to tym bardziej jej nie zwrócę. Tak czy inaczej, uwielbiam duże t-shirty z nadrukami, zwłaszcza białe.
Genialne w swej prostocie, mogą być bazą dla wielu zestawów. W chłodniejsze dni zakładam dodatkowo kardigan, skórzaną kurtkę albo marynarkę- ta na zdjęciu poniżej jest akurat wyjątkowo sztywniacka. To ta sama konwencja co nerdowe okulary- maniak komputerowy/ księgowa z 20-letnim stażem;)


t-shirt- my bf's
cardigan- Cubus
jacket- second hand
sandals- Wawa
bag- Orsay
glasses- C&A
photos by my Mum