October 29, 2008

DO IT (almost) YOURSELF.

Oto moja nowa spódnica. Piszę "nowa", choć tak naprawdę ma już pewnie swoje lata. W poprzednim życiu była zasłoną- kiedy znalazłam ją w second handzie, została z niej już tylko dolna falbanka. Na szczęście starczyło na spódniczkę, żal by mi było nie wykorzystać takiego materiału. Jako że: a) nie mam maszyny do szycia b) jestem strasznym leniuchem, zaniosłam go po prostu do mojej krawcowej. Tym prostym sposobem mam nową kieckę, pod którą noszę moją ballerinową jako coś w rodzaju petticoat. Chyba nie muszę dodawać, że Guziec uważa ją za okropnie brzydką?

English version: That's my new skirt. Ok, it's not actually "new". I found it in second hand store, it had been a curtain before. I don't have sewing machine and I'm soo lazy, so I asked my dressmaker to sew it for me. That's why it's "almost DIY":) I really like it, but my boyfriend said it's ugly!






skirt1- DIY
skirt2- H&M young
shoes, brooche- Primark
t-shirt- Cubus

photos by Guziec

October 26, 2008

Me&Alice

Jak mówi przysłowie, co dwie bloggerki to nie jedna. Niedawno w końcu udało się nam z Alice zebrać i zrobić sobie wspólną sesję. W tym miejscu chciałabym bardzo podziękować Marice i supertechnicznemu Gawełkowi, zwłaszcza że warunki były niemal ekstremalne.

English version: Last week me and Alice took some pictures together. The weather was relly foul and it was sooo cold! So I want to thank very very much Marika, our photographer and Gawełek, our technical staff;). Big kiss!




photos by Marika


October 24, 2008

Call me Shirley.

Bally to ponoć najstarsza na świecie firma produkująca luksusowe buty i torebki. Została założona w 1851 r. przez Szwajcara Carla Franza Bally'ego. Jej produkty charakteryzuje wysoka jakość i brak widocznego loga, co praktycznie eliminuje problem podróbek. We wrześniu na warszawskim Nowym Świecie otwarty został pierwszy butik tej firmy w Polsce. Ceny ich butów oscylują wokół 1000-1500 zł. Brzmi nieźle, ale dla mnie całkowicie abstrakcyjnie, z tego prostego powodu, że nie stać mnie na tak drogie obuwie. A właściwie brzmiałoby, gdyby nie Alice. Wynalazła dla mnie sznurowane męskie trzewiki w komisie odzieżowym na ul. Karmelickiej. Panie ekspedientki chyba nie poznały się na wartości butów i tym sposobem za nieco ponad 100zł mam w swojej garderobie właściwie nieużywane buty Bally, idealne do noszenia ze skarpetkami z falbanką w stylu Shirley Temple.

English version: Bally is a swiss company, which has produced luxury products since 1851. They've just opened their first boutique in Poland. Prices oscillate between 300-400 euro. Sounds great, but it's far too much for me. But fortunately we still have second hand shops- last week Alice found for me these lovely black shoes. I wear them like Shirley Temple used to - with white socks with frills.



shoes- vintage Bally

photos by Guziec


October 19, 2008

Black&white

Zazwyczaj preferuję stonowane rajstopy. Zazwyczaj wybieram te w ciemnych kolorach. Zazwyczaj noszę takie, które mają obie nogawki w jednakowym kolorze. Jednak kiedy zobaczyłam TE, wszelkie uprzedzenia poszły w kąt. Nie było łatwo zdobyć parę w moim rozmiarze (w Galerii Krakowskiej wykupili je w ciągu kilku dni), ale po odwiedzeniu kilku centrów handlowych w końcu stałam się posiadaczką upragnionych zwariowanych rajtek. Budzą skrajne emocje- od zaskoczenia (często), przez wybuchy śmiechu (bardzo często), po okrzyki zachwytu (rzadko; właściwie odnotowałam jeden przypadek). Jednym kojarzą się z arlekinem, innym z Sheridanem, ale najczęstsza uwaga z jaką się spotykam to: "Ejjj, brakuje Ci jeszcze tylko jednego białego buta".

English version: Usually I prefer plain tights. Usually I choose those in dark colors. Usually I wear pairs, which both legs have the same color. But when I saw this pair, all my prejucides became nothing. It wasn't so easy to get them, but I finally posses my crazy tights. People generally find them funny, sometimes they're suprised, sometimes they like them. But almost every time when I wear them someone says: "Hey, you should have one white shoe!".








tights- H&M
skirt- H&M
shoes- Primark
t-shirt- Cubus
scarf- second hand
bag- vintatge

photos by Guziec

October 14, 2008

Thriller.

Jeżeli miałabym wskazać swój ulubiony wzór, bez wahania wybrałabym panterkę. Większości społeczeństwa kojarzy się ona z dansingami z lat osiemdziesiątych albo i gorzej, ale ja ją uwielbiam. Mam mnóstwo panterkowych koszulek, chust i innych dodatków, mam nawet kurtko-bolerko, ale moim marzeniem zawsze była sukienka w cętki. W końcu udało mi się ją zdobyć na londyńskim Portobello Road Market, pchlim targu, na którym można kupić prawie wszystko, od starych kijów bejsbolowych po kowbojski kapelusz. Bardzo ją sobie chwalę i często noszę, zwłaszcza na grzyby.

English version: I know it may sounds a little bit strange, but I LOVE leopard print. Lot of people find it trashy, but I think it's gorgeous. I bought my dress in London, on Portobello Road Market- a flea market, where you can buy everything. I really like it and wear it often, especially on mushroom picking.






dress- Portobello Road Market
shoes- Primark

photos by Guziec


Follow my blog with bloglovin´

October 11, 2008

90's are back.

Ciągle słyszymy o "wielkich powrotach" jakichśtam dekad. Moda nawiązuje a to do lat sześćdziesiątych czy osiemdziesiątych, a to do przedwojennego stylu retro. Zdążyłam się do tego przyzwyczaić i myślałam, że nic mnie już nie zdziwi. A tu owszem- zaskoczyły mnie nawiązania do lat...dziewięćdziesiątych. Bo jak tu nawiązywać, skoro to było ledwie chwilę temu? Proces "coś jest supermodne->coś przestaje być supermodne->po pewnym czasie znów pojawiają się ubrania inspirowane tym czymś" przebiegł w ekspresowym tempie. Chociaż z drugiej strony może tylko tak mi się wydaje, ponieważ lata 90 to jedyna epoka, której modowych ekscesów dane mi było doświadczyć na własnej skórze (ach te frotki!), podczas gdy pozostałe jawią mi się zupełnie abstrakcyjnie- moja wiedza o nich pochodzi z książek, internetu i starych filmów, a nie z własnych doświadczeń. Tak czy inaczej, jako rasowa ofiara mody zdążyłam się już do nich z powrotem przekonać- nie mam co prawda dżinsów z wysokim stanem (TYM wysokim stanem), martensów, przykrótkiej koszulki ani nawet gofrownicy do włosów, ale myślę że mojej kraciastej koszuli nie powstydziłby się sam Kurt Cobain.

English version: The damage is done: 90's fashion is back. I'm suprised, cause it seems to be not so long ago. I hope it's not a big come back of ugly short tops but great heavy boots, high waisted pants and plaid shirts.
PS. Do I look like Kurt Cobain?







shirt- H&M Young
leather jacket- House
bag- second hand
shoes- Bronx

photos by Guziec

October 6, 2008

Somewhere over the rainbow.

Peleryna- moja wymarzona, wyczekana, upragniona już od dawna. Koniecznie chciałam taką prawdziwą, bez rękawów i najlepiej kraciastą, jak u Ralpha Laurena. Już miałam składać zamówienie u krawcowej, kiedy znalazłam swój ideał. Gdzie? Oczywiście na Champs Elysees. To że w Zarze a nie u Chanel nie ma już znaczenia- co Pola Elizejskie to Pola Elizejskie:) Do tego długie rękawiczki i już czuję się jakbym z powrotem była w Paryżu...
I jeszcze jedna rzecz- chciałabym bardzo, bardzo, bardzo podziękować Aife za mój nowy nagłówek. Okazało się, że jest nie tylko utalentowaną fotografką, ale i świetną nagłówkotwórczynią:)

English version: I've been dreaming about such cape for a long, long time. I wanted it to be necessarily sleeveless and checked, like this Ralph Lauren's one. Finally I had found it when I was in Paris. When I'm wearing this coat with my long gloves, I feel like I was there again. I also want to thank Aife, a very talented girl, who made this new header for me. She's not only a great photographer, but also amazing header-maker:)




coat- Zara
trousers- H&M Young
beanie- Pimkie
boots-Mim

gloves- Reserved


photos by Michał