February 24, 2009

The pale pink story.

Leo Lazzi- ta nazwa absolutnie nic mi nie mówiła, dopóki nie przeczytałam tego posta u niezastąpionej Harel. Wiedziona szafiarską ciekawością wybrałam się do ich outletu na Szpitalnej zaraz następnego dnia i wyszłam po pierwsze zachwycona jakością materiałów, po drugie z bladoróżową sukienką. W następny weekend zawiozłam ją do domu i opowiedziałam mamie sensacyjną historię o nowej fantastycznej polskiej firmie, szyjącej doskonałe jakościowo i świetnie skrojone ubrania, które zostawiają pod tym względem daleko w tyle wszystkie Zary, Cubusy i H&My. Co więcej, nawet ubrania wiszące w outlecie są bardzo na czasie- pudrowy róż króluje tej wiosny na wybiegach wielu projektantów (np. Givenchy). Aż strach pomyśleć jak to jest z aktualną kolekcją! Wracając jednak do sprawy, moje zdziwienie było ogromne, gdy mama odpowiedziała: "Ale Asiu, ja tam kupowałam kostiumy już kilka lat temu!". A ja miałam się za osobę zorientowaną w odzieżowej branży...
PS. Zapomniałam napisać, że sukienka ma z tyłu rząd okrągłych guzików.

English version: My new pale pink dress comes from Leo Lazzi- great polish brand, which I've just discovered thanks to Harel. Their clothes have not only perfect quality but they also look like straight from designers s/s 2009 catwalks. You have to visit their shop when you'll come to Poland!


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


dress-Leo Lazzi
bag-Zara
shoes-Zara

photos by Ruda

February 21, 2009

It's vintage, darling.

Miło mi oznajmić, że ten post jest elementem kolejnej modowej akcji, tym razem zainicjowanej przez Harel. Jako że trwa u Niej na blogu miesiąc z vintage, dziś polskie bloggerki pokazują swoje ciuchowe zdobycze z odzysku. O zaletach ubrań vintage wszystko chyba już zostało powiedziane- tu odsyłam do wyżej wymienionej specjalistki. Postanowiłyśmy z Alice wystąpić zbiorowo- ja mam na sobie jedwabną bluzę Salvatore Ferrgamo z berlińskiego second handu, Ala oldschoolową bluzę z Adidasa z Hamburga. No i nie byłabym sobą gdybym sie nie pochwaliła - mam też na sobie skórzane spodnie, które w końcu udało udało mi się zdobyć i to przecenione z 450 na 100 zł. Taa daaam!

English version: I'm glad to announce that this post is a part of another fashion action initiated by Harel. She's having "vintage month" on her blog (unfortunately it's only in polish, but you can stil use a translator) and today polish bloggers are showing their biggest vintage treasures. I'm wearing Salvatore Ferrgamo blouse from Berlin and Alice's Adidas hoodie is from Hamburg. And I've finally bought leather skinnies!


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


blouse- Salvatore Ferrgamo vintage (dzięki Gaweł:*)
leather skinnies- Vero Moda

photos by Marika

February 13, 2009

True blue.

Urodziłam się za późno, by pamiętać okres świetności marmurkowego dżinsu (podobnie jak niestety urodziłam się za późno, by imprezować do białego rana z Mickem Jaggerem w Studio 54). Dlatego w moim przypadku nie towarzyszą mu żadne negatywne skojarzenia- ot, po prostu zwykły materiał z nieco oldschoolowym zacięciem. Ciągle się zastanawiam, czy poprosić Gawła o przywiezienie mi marmurkowych rurek z Topshopu, a jak na razie noszę moją marmurkową kurtkę z wielkimi kieszeniami, kapturem i podszewką w biało-czarne pionowe pasy. Chwilowo musi przeczekać nagły powrót zimy, ale już na wiosenne dni czy wakacyjne imprezy na plaży będzie jak znalazł.

English version: I was born too late to remember the time when the acid washed jeans was the only possible to buy. That’s why I’ve got no negative memories connected with them and I like this oldschool look. I still wonder if I should buy those Topshop skinnies and I’m waiting for warmer days to start wearing my acid washed jacket again. Now it’s a bit too cold for it, but I’ll be perfect for cool spring mornings or summer afterparties on the beach.



Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us
acid washed jacket- second hand

February 5, 2009

Polish folk meets Givenchy.

Oto moja tegoroczna kreacja sylwestrowa- początkowo planowałam iść w krótkiej, asymetrycznej sukience z Mango, ale mocno ujemna temperatura skutecznie mnie zniechęciła. Kiedy ją kupiłam, była jeszcze ogromną suknią rodem z Koniakowa, ale po zmniejszeniu, przerobieniu i podrasowaniu współczesnymi dodatkami straciła co nieco ze swej ludowości i sprawdza się także poza turniami i halami.
W końcu udało mi się też kupić okulary, o których pisałam kilka postów wcześniej. Są bardziej kwadratowe niż klasyczne wayfarery z lat 50 i chyba trochę większe. A teraz argument dla przeciwników kujońskich okularów, będących jednocześnie zwolennikami dobierania oprawek do kształtu twarzy- chyba nie wyprodukowali jeszcze takich okularów, które pasowałyby do mojej, więc postanowiłam wybrać takie, które są przynajmniej wyraziste:)

English version: I spent this New Year's Eve in Berlin wearing that dress. It was a part of large polish national costume before, but I've shortened and narrowed it, and now I'm wearing it with modern accessory as an everyday dress.
I also bought new glasses. They're from Ray Ban, but it's not classic Wayfarer- they are a bit bigger and quadratic than those "Blues Brothers model". There are no glasses, which would suit me, so I've chosen a pair which at least looks expressive:)



Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us

dress- made from a national costume
shoes- Bronx
necklace- Six
glasses- Ray Ban
tutu- H&M Young

photos by Michał