March 17, 2009

Dancing on the street

Zawsze lubiłam cekiny, ale po obejrzeniu wiosennego pokazu Sonii Rykiel stwierdziłam, że jeżeli w mojej garderobie nie znajdzie się szybko coś cekinowego, to wpadnę w modową depresję. Poszukiwania zaczęłam po linii najmiejszego oporu- od Zary, H&M, Mango, Cubusa. I jak to zwykle bywa nic tam nie znalazłam (pomijając moja sylwestrową kreację, w której w końcu nie wystąpiłam, ale o tym innym razem). Second handy też mnie tym razem zawiodły. W końcu, zniechęcona, zahaczyłam jeszcze o nasze rodzime Reserved i... na przecenie kupiłam tę oto mikrosukienkę i czarne wdzianko z kolekcji Gosi Baczyńskiej. Do jej "La Carrousel" jakoś nie mogłam się przekonać, ale przy drugim podejściu bardzo mi się spodobała i żałowałam że nie udało mi się zdobyć szarej welurowej sukienki w moim rozmiarze.

Cekiny noszę warstwowo- co prawda mówi się, że jeden tak błyszczący element stroju to maksimum, ale po co istnieją zasady, jeśli nie po to, aby je świadomie (albo i nie) łamać? Poza tym uważam, że nie ma co sztywno trzymać się reguł, które właściwie nie wiadomo kto nam narzuca, ale należy polegać na własnym wyczuciu smaku. Bo cóż z tego, że strój jest poprawny, jeżeli nie ma w nim krzty kreatywności? Chyba najbardziej lubię cekiny w wydaniu codziennym (tu ideał)- błyszczący żakiet noszony do bawełnianej bluzki czy t-shirtu ma "to coś". "To coś" w tym wypadku oznacza mniej oczywistości, a więcej subtelności i finezji. Nie znaczy to oczywiście, że nie noszę ich na imprezy, co zresztą widać poniżej:)

English version: Sequines became my new obssesion after watching Sonia Rykiel's show. My microdress and jacket come from polish shop Reserved (jacket is a part of limited collection "La Carrousel" which was made by famous polish designer Gosia Baczyńska). It is said that one shiny part of outfit is enough, but I really don't care about such rules:) I wear them at night (parties) as well as during the day- I really like them with plain oversized t-shirts.


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us

photos by Michał

dress- Reserved
jacket- Gosia Baczyńska for Reserved
leggins- Cubus
bag- Zara
shoes-Zara
bow- H&M

March 14, 2009

Here we go again.

Po raz kolejny udało nam się spotkać w całkiem sporym szafiarskim gronie. Pogoda była wręcz idealna- słoneczne, prawdziwie wiosenne popołudnie. Podążałyśmy własnymi śladami sprzed kilku miesięcy, czyli kierunek Wawel, a później Bunkier Sztuki. Cieszę się, że szafiarki rosną w siłę, że pojawia się coraz więcej nowych pomysłów, projektów, idei. Obgadałyśmy wiele spraw, a spotkanie z dziewczynami w połączeniu z pierwszymi ciepłymi promieniami słońca sprawiło że wróciłam do domu pełna energii i motywacji do działania. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że niedługo wszystko jeszcze bardziej się rozkręci. Żeby nie zapeszać, nic już więcej nie piszę i wyczekuję kolejnych spotkań, które z pewnością nastąpią i to w bardzo niedalekiej przyszłości.

Udział wzięły: Aife, Alice, Bastet, Elfka, Fk_k, Gaba, Kokarda, Lilu, Magia tradycyjnie z Łukaszem, Marzymska, Ryfka, Marika i ja

English version: Today polish fashion bloggers spent together lovely afternoon one more time. The weather was perfect, apple pies were delicious and we definitely had fun. I jusy can't wait for the next time!


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


photos by Aife

March 12, 2009

Oh show me the way...

Marika zrobiła mi te zdjęcia kilka tygodni temu, przy okazji wyjścia na jakąś imprezę- taka minisesja na szybko. Nie wspominałabym o tym, ale właśnie ten niezbyt długi odstęp czasowy trochę mnie zszokował, ponieważ zdążyła mi się znudzić połowa rzeczy, które mam na sobie na zdjęciach. Sznurowane botki wychodzą mi bokiem, krata po obejrzeniu setek zdjęć flanelowych koszul na lookbooku przyprawia mnie o dreszcze. Wydaje mi się, że jest to spowodowane przebywaniem w specyficznej modowo-blogowej atmosferze, gdzie pogoń za ciuchem czasem ociera się wręcz o paranoję- szczerze mówiąc zaczyna mnie to trochę przerażać. Momentami chciałabym wrócić do czasów, kiedy wszystko to toczylo sie wolniej- pamiętam jak cieszyłam się z nowej sukienki, którą kupiłam po kilkumiesięcznej przerwie w zakupach. Teraz zdarza mi się odnaleźć w szafie nieodpakowany, zapomniany t-shirt, który kupiony jako trzeci w ciągu tygodnia (przeceny, przeceny) po prostu wyleciał mi z głowy. Jaka jest recepta na wyrwanie się z tej szaleńczej gonitwy? Tego nie jestem pewna, ale wiem jedno- stopuję. Są lepsze sposoby na pokazanie, że wiemy co jest "in" niż czatowanie na nową dostawę w Zarze i H&M. Howgh.
PS. Najlepsze są ciuchy Mariki w szufladach:)
PS2. Nie nie, nie zamykam bloga:):)

English version:
Marika took these photos couple of weeks ago. Now I'd never wear oxford boots or plaid jacket- I'm sick of them. Since I'm a fashion blogger, I'm getting bored so quickly! It's frightening. I have to stop byuing hundred t-shirts a week- they're better ways to show that I know what is this whole fashion about than hunting for a new delivery in H&M or Zara.

Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


jacket- Marika's, vintage
shoes- Primark
blouse- Topshop
leggins- H&M

photos by Marika

March 5, 2009

Black tie.

W końcu przedstawiam Wam moją szumnie zapowiadaną "marynarkę życia"- ma smokingowy krój, jest naprawdę dobrze uszyta i kosztowała mnie tylko 25 euro (przed przeceną 140!). Tył jest nieco dłuższy, a klapy wykonane z połyskliwego materiału. No i te pokryte materiałem guziki! Bez wahania okrzyknęłam ją najlepszym wyprzedażowym łupem jaki kiedykolwiek mi się zdarzył.
Wcześniej nigdy nie pałałam szczególną miłością do marynarek- zawsze wydawało mi się, że strasznie sztywniacko w nich wyglądam, jednak tę noszę z nieskrywaną przyjemnością. A już w zestawieniu z lejącymi się bluzkami z falbanami czy t-shirtem z Flinstonami czuje się wręcz antysztywniakiem!
PS. Poniższa kreacja przyniosła mi szczęście na egzaminie z ekonomii:)

English version: I've never been into blazers, until I tried this one. I've bought it on sale in Berlin- it was only 25 euro (before sale 140!). I like it's tuxedo shape- longer back and shiny lapels. Usually I wear it with romantic blouses with ruffles or big t-shirts. I looked exactly like on the photos on my economics exam and I passed! I think it's a sing:)



Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


blazer- Sisley
dress- Zara
bag- Reserved
chains- H&M
shoes- Zara
glasses- Ray Ban

photos by Michał

March 1, 2009

Folsom Prison Blues

W zeszłym tygodniu, przy okazji wyprawy na obiad, zatrzymałyśmy się z dziewczynami za kościołem Mariackim, żeby zrobić parę zdjęć na bloga na tle starych kamieniczek. Głównym bohaterem miał być dziurawy łososiowy sweter, jeden z moich ostatnich wiosennych zakupów.


Image Hosted by ImageShack.us

Zrobiłyśmy parę zdjęć, kiedy nagle jak z pod ziemi wyrośli panowie ze Straży Miejskiej. Nie zostałyśmy jednak aresztowane, co więcej, panowie okazali się bardzo mili i wyrazili żywe zainteresowanie zarówno modą, jak i fotografią.


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us

Nie będzie więc przerwy w prowadzeniu bloga, nie będziecie mi też musieli wysyłać paczek do więzienia, jednak sweter będzie musiał poczekać na obfotografowanie do następnego razu- tak się śmiałyśmy, że nie byłyśmy w stanie już nic więcej zrobić:)

English version: No, I'm not arrested. Gents from police were really nice and interested in fashion:)

photos by Ruda