May 31, 2009

Blowing in the wind

Dwa tygodnie temu, w słoneczny poranek, przyjechała do nas piękna i pełna dziewczęcego uroku modelka Paulina. Po szybkich przygotowaniach- dopasowaniu ubrań i delikatnym acz kunsztownym makijażu wykonanym przez Villka, wyruszyłyśmy w plener, czyli do krakowskiego opuszczonego kamieniołomu Liban. Miejsce jest niesamowite, tajemnicze, miejscami przerażające. Kręcono tam Listę Schindlera i ekipa filmowa pozostawiła po sobie dekoracje- ścieżka wybrukowana fragmantami nagrobków naprawdę potrafi przyprawić o gęsią skórkę.

Wymyśliłyśmy że stworzymy sesję utrzymaną w hipisowsko-kowbojskim klimacie, trochę boho, ale bardzo delikatną i dziewczęcą. Pierwsza stylizacja nie bez powodu zyskała sobie roboczą nazwę "Country Lady". Napotkana opuszczona stajnia idealnie wpasowała się w klimat, choć dziewczyny musiały się nieźle nagimnastykować, żeby uzyskać wymarzone ujęcia.








Druga wersja jest odrobinę indiańska- styl rdzennych mieszkańców Ameryki bardzo mnie inspiruje, zresztą już jako dziecko zaczytywałam się w Winnetou. Produkowałam łuki z patyków i marzyłam o długich czarnych warkoczach- teraz przypomniałam sobie tamte zabawy, szukając piórek do ozdobienia włosów Pauliny. Jest ich w Krakowie zdumiewająco mało i byłam już bliska oskubania jakiegoś gołębia, na szczęście w końcu znalazłam kilka tuż pod moim domem. Finał tej historii jest taki, że próbując jakoś połączyć je ze sobą wylałam na siebie tubkę Kropelki i nie mogłam się domyć przez tydzień- widać wyszłam z wprawy przez te kilkanaście lat.






Trzecia stylizacja jest wariacją na temat współczesnej piratki w stylu boho. Mam do niej szczególny sentyment, ponieważ jej podstawę stanowią zaprojektowane przeze mnie pumpy, które wystąpiły w pierwszym poście na moim blogu. No o małe ogłoszenie na koniec- Bubble Factory wkrótce przenosi się do Wrocławia, więc jeżeli ktoś z Was chciałby stanąć przed obiektywami Aife i Villka jeszcze w Krakowie, ma szansę zrobić to do końca czerwca, zgłaszając się oczywiście odpowiednio wcześniej, żebyśmy mogły znaleźć jakiś dogodny dla wszystkich termin w naszym szaleńczym grafiku:)





English version: Some picks from my latest session with Bubble Factory and our beautiful model Paulina.

photos: Bubble Factory
model: Paulina
styling: me

May 29, 2009

Yes sir, I can boogie!

Ostatnio noszę głównie jasne, spokojne, stonowane barwy. Wybieram ubrania proste w formach i noszę je warstwowo, podrasowując całość dodatkami. Marzy mi się minimalistyczna szara sukienka, na przykład taka jaką ma Pyza, oraz jakaś ciekawa ubraniowa konstrukcja- coś takiego jak cudo z Leo Lazzi, która dzisiaj zaprezentowała Harel. Lubię też, kiedy zestaw zaskakuje jakimś niecodziennym elementem, oryginalnym dodatkiem czy ciekawym rozwiązaniem. Nie wszystko musi być widoczne na pierwszy rzut oka, a dzisiejszy zestaw sponsoruje uwaga mojego Fotografa: "wiedziałem, że musi być jakiś haczyk":)

PS. Sandałki z ćwiekami znakomicie sprawdzają się podczas jazdy na rowerze- na drugim zdjęciu możecie zobaczyć kawałek mojej Pomidorowej Torpedy, na której śmigam z powodzeniem od dobrych paru tygodni.
PS2. Mam grzywkę!

English version: Lately I love wearing bright colors, minialistic clothes, simple cuts. All I need to make them work out are some eye -catching accesories and unconventional solutions. Remember guys, not everything is visible for the first sight:)






dress- Stradivarius
cardigan- Cubus
neckale- H&M
shoes- allegro
bag- Pieces

May 26, 2009

Katie in (polish) wonderland.

Często słyszę opinie, że w Polsce nie można się dobrze ubrać, bo nasze sklepy nie dorastają do pięt tym zagranicznym. Wszystko przychodzi z opóźnieniem, jest przebrane i generalnie to nic tylko pakować manatki i wyjeżdżać najdalej jak się da. Owszem, może i nasze Reserved to nie Topshop na londyńskiej Oxford Street, ale czy nie jest przez to bardziej unikatowy? Czy nie ciekawiej jest pokombinować z zestawianiem pozornie zwyczajnych ubrań niż pójść na łatwiznę i wskoczyć w efektowną kieckę z Urban Outfitters? Poza tym możemy być prawie pewni, że ani na paryskich deptakach, ani w londyńskich klubach, ani na żadnym z zagranicznych blogów modowych nie natkniemy się na "naszą" sukienkę, pochodzącą z genialnych, a polskich, Simple czy Leo Lazzi. No i ostateczny argument, który powtarzam po raz kolejny- wbrew dość rozpowszechnionemu ostatnio mniemaniu moda nie polega na jak najszybszym wykupywaniu najnowszej kolekcji H&M czy Zary.
To wszystko sprawiło że wpadł mi do głowy pomysł, by zrobić sesję zdjęciową z modelką ubraną w ciuchy pochodzące wyłącznie z polskich sklepów. Jej zrealizowanie było możliwe dzięki nieocenionej Dilemmatce i mojej kochanej załodze Bubble Factory. Była to pierwsza sesja, którą robiłam z dziewczynami i wspominam ją z ogromnym sentymentem. Bajkowy krakowski zalew Zakrzówek, piękna i utalentowana modelka Kasia Makiela i dwa fotografujące dynamity Aife i Villk- z takim zestawem nie może się nie udać. Bardzo wyżej wymienionym dziękuję, plus dodatkowo Ryfce za melonik, mojej Mamie za bluzkę, Oli za budzik i Marcie za buty. Nic nie sprawia mi więcej przyjemności niż robienie tego co kocham w otoczeniu wspaniałych osób.

Sesję możecie zobaczyć w Dilemmas Magazine na stronie 84

English version
: Some picks from Dilemmas Magazine's editorial. It was my first time as a stylist, so I was a bit scared, but the two lovely photographers and our great model, Kasia Makiela, made the atmosphere really great. All of the clothes come from polish stores.You can take the look at the photos on page 84. of the first issue of Dilemmas.












shoes- Simple
blouse- Simple
skirt- Reserved

photos: Bubble Factory
model: Kasia Makiela
stylist: me:)


May 23, 2009

Kisses.

Teraz, kiedy emocje po premierze Dilemmas już choć trochę opadły, chciałabym pochwalić się najładniejszymi zdjęciami jakie mi kiedykolwiek zrobiono. Pochodzą z sesji ilustrującej artykuł o szafiarkach, gorąco polecam obejrzenie i przeczytanie całości. Sam proces ich tworzenia był niesamowitym przeżyciem, a odpowiedzialne jest za to kilka osób. Przede wszystkim Ewa, organizatorka całego przedsięwzięcia, której zapał i niespożytą energię szczerze podziwiem oraz kochane Bubble Factory, czyli Aife i Villk- fotografki, które umieją sprawić że każda kobieta czuje się przed ich obiektywem jak gwiazda. Ani przez chwilę nie czułam się głupio czy niezręcznie i naprawdę dobrze się bawiłam. Wpłynęła na to także atmosfera w studiu- dyskusje o ciuchach i nie tylko, spotkania ze starymi szafiarskimi znajomymi, poznawanie nowych twarzy i ogólnie kupa śmiechu:) Bardzo Wam wszystkim za to dziękuję!

PS. To jeszcze nie koniec publikacji związanych z Dilemmasem, została ostatnia część, do której mam chyba największy sentyment i nie mogę się doczekać kiedy się nią z Wami podzielę:)

English version: Some of my pictures from Dilemmas Magazine, made by Bubble Factory- the best photographers ever:) I'd also like to thank Ewa, our amazing chief- it had all started with her idea.










May 22, 2009

Dilemmas Magazine!

3...2...1...start! Rusza Dilemmas Magazine, nowy magazyn modowy, stojący w opozycji do popularnych tytułów na rynku. Jego zamierzeniem jest promowanie mody oddolnej, tej tworzonej przez ulicę, dostępnej dla mas, takiej na którą większość z nas może sobie pozwolić. Miłośnicy vintage także znajdą tam coś dla siebie. Zapraszam więc do lektury:)

Inicjatorką pomysłu jest Ewa, znana szerzej jako Dilemmatka. Ja także miałam w powstaniu magazynu swój skromny udział. Po pierwsze, sesja z królikiem spodobała się zespołowi redakcyjemu i została nie tylko zamieszczona wewnątrz numeru, ale i na okładce. Tak tak, to ja w środku tego wielkiego różowego futrzaka:) A po drugie i po trzecie zostanie poruszone następnym razem, żeby nie psuć Wam niespodzianki...

English version: Check out the new polish fashion mag- Dilemmas Magazine!!!







May 18, 2009

I <3 BF.

Cuba libre podobno najlepiej smakuje w Hawanie. Nawet jeżeli tak jest, to z pewnością zaraz na następnym miejscu znajduje się rozgrzany słońcem dach w majowy wieczór. Niesamowicie nastrojowe miejsce, które skłania do rozmyślań- a tych ostatnio u mnie nie brakuje, bo dużo się pozmieniało i przede mną parę ważnych wyborów. Przede wszystkim bardzo miło mi jest Wam oznajmić, że dziewczyny z Bubble Factory czyli Aife i Villk, dwie niesamowite osoby, przygarnęły mnie do swojego teamu i od jakiegoś czasu pomagam im przy stylizacji sesji. Nie tylko daje mi to możliwość realizowania swojej największej pasji, ale i dostarcza takiej ilości świetnej zabawy, że uśmiech towarzyszy mi jeszcze przez kilka kolejnych dni. Postanowiłam iść za ciosem i, jako że Bubble Factory zmienia siedzibę, przenieść się razem z dziewczynami do Wrocławia, przynajmniej na letnie miesiące. Mam nadzieję, że uda mi się wszystko pozałatwiać i plan wypali- zresztą nie mam co do tego większych wątpliwości, jeżeli bardzo się czegoś chce, nie ma rzeczy niemożliwych.

A co do mojego stroju, to jest on jeszcze wygodniejszą wersją zestawu który miałam na sobie podczas sesji Marty. Miękkie mokasynki, jak słusznie zauważa Harel, to najlepiej dopasowujące się do stopy buty pod słońcem, uwielbiam ich hippisowsko-indiański klimat. T-shirt plus męska koszula, mój stały zestaw na codzień, tym razem został podrasowany przez naszyjnik, który w wersji miedzianozłotej podpatrzyłam u SaraSumi- w jakich okolicznościach, dowiecie się już niebawem...

English version: There's nothing better then cuba libre on the roof in the spring afternoon- I was drinking and thinking about my future. There's a lot of changes in my life-I've started cooperation with Bubble Factory (as a stylist) and that's why I'm moving to Wroclaw this summer.
My today's outfit is very casual- indain moccassins are the most comfortable shoes in the world and the big shirt is perfect for warm spring evening.









shirt- Hugo Boss
t-shirt- Vero Moda
shoes- Graceland
bag- Zara
necklace- H&M

May 17, 2009

Breath of spring

Dziewczyny z Bubble Factory zadziałały jak błyskawica i już dziś można oglądać efekty naszej wczorajszej sesji. Marta, która przyjechała do nas aż z Katowic, wystąpiła w czterech odsłonach: dzikopanterkowej, pastelowo dziewczęcej, hawajsko frędzlastej i najbardziej zmysłowej, balkonowo-koszulowej. Enjoy:)







May 16, 2009

Wind it up!

Wczoraj spędziłam cudowny dzień na bardzo zielonej (ku mojemu zdziwieniu) Nowej Hucie. Spodziewałam się ponurego blokowiska, a zastałam spokojny zalew i kwitnące łąki. Ale co ja tu o Hucie, nie miejsce a towarzystwo jest ważne. Z ekipą Bubble Factory nie czuje się zmęczenia nawet po całodziennym hasaniu po chaszczach, więc i fotografowana przez dziewczyny osoba (na razie owiana tajemnicą) dzielnie znosiła trudy sesji. Jej efekty pojawią się już wkrótce, a tymczasem mały backstage:)

Podczas gdy panie fotografki czyli Villk i Aife dzielnie pracowały...




...ja zgodnie ze znaną naukową koncepcją, że dużo lepiej się myśli do góry nogami, intensywnie dopracowywałam szczegóły kolejnej sesji...



..a następnie pokonałam Aife w walce na dmuchawce. Była bez szans, została zasypana, zadmuchana i na pół uduszona. Wniosek- nie zadzieraj ze Styledigger!


English version: There's a little backstage from session with Bubble Factory. Aife and Villk, the photographers, Marta- our model and me as a stylist- we spent a great time together and I can't wait to show you the effects!

May 13, 2009

Last night

Już dawno nie zdarzyło mi się kupić ubrania, co do którego jestem w stu procentach pewna, że wyeksploatuję go do ostatniej nitki i na pewno szybko mi się nie znudzi. W przypadku tej dżinsowej ramoneski nie miałam ani chwili zawahania, zresztą najchętniej wykupiłabym całą letnią kolekcję Zary- jest niesamowita. Spódnica z cyklu "przerób to sama" powstała z halki pod balową suknię, uszyłam ją przy pomocy mamy i babci. W połączeniu z sado-maso sandałami i udającym podarty t-shirtem, zdecydowanie nie przypomina stroju słodkiej baletnicy. No może tylko takiej, która urwała się z zajęć i zamiast ćwiczyć arabeski szaleje na afterparty po pokazie Alexandra Wanga.

English version: I've bought this denim jacket couple days ago and I'm going to wear it all summer long. It's one of these things you never get bored with. By the way, Zara's summer collection is amazing! The skirt is DIY, I sewed it with a little help from my mum and grandma.








jacket- Zara
skirt- DIY
belt- second hand
clutch- H&M
shoes- Zara
t-shirt- Topshop