Jestem pod wrażeniem mody z ulic Wrocławia- aż dziw że nie poświęcono jej dotąd żadnego bloga. Jest odważna, różnorodna, ale jednocześnie nieprzesadzona. Zachwyca detalami- ostatnio biegłam przez cały Rynek za dziewczyną w cudownych butach, żeby zapytać o ich pochodzenie (co nie było takie proste, bo były płaskie i jak przypuszczam bardzo wygodne, a ja miałam na nogach killery z Zary). Każdy spacer po mieście mnie inspiruje, ale jednocześnie skłania do rozmyślań- czy obecnie, kiedy moda pędzi do przodu jak szalona, a trendy zmieniają się niczym w kalejdoskopie, jest miejsce dla powstających oddolnie tendencji? Czy to ulica inspiruje projektantów czy jest wręcz odwrotnie? Czy zdarzają się jeszcze spontaniczni, mimowolni trendsetterzy czy też wszystko jest dziełem przemyślanego marketingu? Takich pytań mam jeszcze w zanadrzu cały szereg, ale coś mi się wydaje że cały urok ogromnej modowej machiny polega na tym, że jej skomplikowane mechanizmy nigdy nie zostaną do końca zbadane.
PS. Premiera moich wymarzonych okularów- bardziej twarzowej wersji klasycznych lennonek.
English version: I love street fashion in Wroclaw. Every walk trough the city gives me lot of inspiration. I wonder how does this whole fashion machine works today? Are trends created by the streets and catched up by designers? Or maybe it works in the exactly opposite way?
PS. Premiera moich wymarzonych okularów- bardziej twarzowej wersji klasycznych lennonek.
English version: I love street fashion in Wroclaw. Every walk trough the city gives me lot of inspiration. I wonder how does this whole fashion machine works today? Are trends created by the streets and catched up by designers? Or maybe it works in the exactly opposite way?


jacket, bag- Zara
necklaces- Camaieu, Bershka
pants- Fishbone
glasses- H&M
photos by Villk


















