September 29, 2009

The shoop shoop shoes.

Oto moja nowa butowa zdobycz- skórzane wysokie kozaki z River Island. Mają spory obcas, ale dzięki platformie i dobremu wyprofilowaniu są stabilne i wygodne. Może niekoniecznie nadają się na oblodzone chodniki, ale z pewnością będę w nich chodzić całą jesień, aż do pierwszego śniegu. To jedna z tych rzeczy, które przymierzam i zastanawiam się, jak moja szafa w ogóle mogła bez nich egzystować.

English version: Meet my brand new leather boots, bought in Barcelona. The heel is very high, but thanks to the platform they're still comfortable. I have no idea how could I live without them!




shoes- River Island

September 27, 2009

Dreams&plans

Przed chwilą wróciłam z krótkich wakacji w Barcelonie i jestem nią zachwycona. Chyba jeszcze żadne miasto nie zrobiło na mnie takiego wrażenia. Genialna architektura, koncerty na każdym rogu i nieustająca impreza- zdecydowanie mogłabym tam zamieszkać i mam nadzieję że kiedyś tak się stanie. Chciałabym studiować w barcelońskiej IED - to plan bardziej odległy, bo zostały mi jeszcze dwa lata socjologii. Jeżeli chodzi o plany bliższe to po pierwsze wybieram się na Erasmusa do Hiszpanii, po drugie na jeden z licznych letnich kursów IED. Wykonałam już pierwszy krok i zapisałam się na hiszpański, amigos!
Strój to bardziej letnia wersja tego zestawu, która pozwoliła mi przetrwać niesamowity upał. Z butami niestety musiałam się pożegnać- nie wytrzymały zwiedzania i rozpadły się na części.

English version: I've just came back from Barcelona and I totally love this city, I hope some day I'll live there. I'm planning to study at IED, but first I've got to finish my sociology studies. Despite this, nothing prevents me from taking one of their summer courses or going on Erasmus to Spain.





dress-sh
shoes-H&M
belt- Primark

September 22, 2009

The dots are back in town!

Pamiętacie szał na groszki kilka lat temu? Ulice zapełniły się sukienkami w kropeczki (najczęściej z tiulowym spodem), butami, torebkami-ten wzór był wszędzie! Po miesiącu nie mogłam na nie patrzeć, ta niechęć minęła mi dopiero całkiem niedawno. Teraz najbardziej podobają mi się zmiksowane z innymi wzorami, jak u Marca Jacobsa albo w prawdziwie rockandrollowym wydaniu. Marzy mi się bluzka w duże grochy do noszenia z dzwonami i kapeluszem z dużym rondem- a'la Bianca Jagger w Studio 54. Takie zestawy zostawiam sobie jednak na później, a dziś postawiłam na prostotę i zestawiłam marynarkę w kropki z "bandażową" bluzką i spodniami z wysoką talią o cudownej właściwości wydłużania nóg.
PS. Mam nowy nagłówek- tymczasowy, do czasu napływu weny twórczej. Jeżeli macie na niego jakiś pomysł, będę wdzięczna za pomoc:)

English version: Do you remember that polka dot madness about 5 years ago? They were everywhere- on shoes, on bags, on sweet dresses and I was so sick of them! Now they have a little resurection in my wardrobe and I like them again, especially when mixed with other patterns, like in the Marc Jacobs spring 2009 show. Im dreaming about big dot shirt blouse to wear with bell bottoms and a floppy hat- just like the one Bianca Jagger used to wear in Studio 54.






blazer- Monnari
blouse- Primark
bag, shoes- Zara
trousers- H&M

photos by Mum

September 19, 2009

Jumpin' Jack Flash

Wreszcie prezentuję Wam w całości strój który miałam na sobie na spotkaniu w showroomie LPP. W takich niby prostych ubraniach, zaskakujących jednak ciekawym krojem czy nietypowym detalem czuję się zdecydowanie najlepiej. Bluzka to londyńska zdobycz- jest zrobiona z delikatnego materiału, przelewającego się przez ręce, a dekolt wykończony ma suwakową wariacją na temat kryzy. Szara spódniczka tłoczona w grochy pochodzi z siostrzanego sklepu Topshopu, Miss Selfridge. Drapowanie z tyłu przypomina mi z kolei turniurę, możemy więc (ze sporym przymrużeniem oka) uznać że mój zestaw jest wpółczesną stroju sprzed kilkuset lat (choć ciężko mi sobie wyobrazić taki, który by oba te elementy jednocześnie zawierał). Bluzkę miałam na sobie także na wczorajszym krakowskim SWAPie (choć nie ze spódniczką, ale ze skórzanymi spodniami), który wyszedł bardzo fajnie i niech żałują Ci co nie byli!

Englisg version: I love simple clothes with architectural shapes. This blouse is definietely my favourite one- I'm wearing it even at this moment:) Tonight I took part in my first SWAP and I had so much fun! Can't wait for the next one.








blouse- Topshop
skirt- Miss Selfridge
clutch- Reserved
shoes- Kurt Geiger

photos by Michal

September 17, 2009

That's hot! Viva & polish fashion bloggers

W najnowszej Vivie HOT ukazał się artykuł o polskich bloggerkach. Autorka- stylistka Pola Madej opisuje w nim blogi Ryfki, Vintage Girl, Pani Mruk, Fashion My Passion, Harel, Alice, Banana i mój. Blogom poświęcona jest spora część numeru, kilka stron dalej można przeczytać o Sartorialiście, Bunny Bisous czy Gali Gonzalez. Jest nawet zestawienie "przebojów z blogów", które wywołało u mnie szeroki uśmiech:) Czytałam wszystkie te artykuły z dużą przyjemnością- cieszę się, że modowi bloggerzy (a właściwie bloggerki) są coraz częściej dostrzegani, a ich "praca" doceniana. Oby tak dalej!

English version: In the latest issue of VIVA HOT you can read another article about polish fashion bloggers. Pola Madej, famous polish stylist, wrote about Ryfka, Vintage Girl, Pani Mruk, Fashion My Passion, Harel, Alice, Banana and me. There's also an article about The Sartorialist, Bunny Bisous and Gala Gonzalez. Unfortunately, the articles are only in polish.



September 16, 2009

Wild thing

Mimo całego mojego wrodzonego optymizmu, chyba zacznę wierzyć w złośliwość rzeczy martwych. Wczoraj obudziłam się rano z postanowieniem zrobienia zdjęć na bloga. Mój zapał ostudził nieco deszcz spływający po szybach, ale szybko doszłam do wniosku że przecież w deszczu też jakoś chodzę ubrana. Nie prostowałam więc grzywki (co w taką pogodę mija się z celem), włożyłam wysokie botki, złapałam parkę z kapturem (marzyła mi się taka od dawna, tę dostałam w prezencie od Garderoby Sylwii, za co bardzo dziekuję) i ruszyłam moją Pomidorową Torpedą w stronę Błoni. Po drodze zaczęło powoli się przejaśniać, padało coraz słabiej i słabiej, a kiedy dotarłam na miejsce, wyszło piękne słońce...
PS. Intensywnie myślę nad zmianą fryzury- jakoś znudziły mi się długie i półdługie włosy, mam ochotę na coś w podobnym stylu jak tutaj i tu, inspirująca jest także fryzura Eveline. Trochę też tęsknię za moim blondem, bo rudy odcień wyjątkowo długo się u mnie trzyma (a miał się zmyć po miesiącu).

English version: Yesterday it was raining for the first part of the day, so I've got an opportunity to wear my green parka- gift from Garderoba Sylwii. I'm thinking about cutting my hair like that or that- what to you think? I miss my blond colour and I hope I'll get it back!








parka- Garderoba Sylwii
blouse-H&M
skirt- Topshop
boots- Bronx


Mam też małe ogłoszenie- w piątek (18.09) w Krakowie odbędzie się pierwsza tego rodzaju muzyczna impreza ciuchowa. Jest to nie tylko SWAP (można zarówno sprzedawać, jak i wymieniać ciuchy), będzie można też kupić ubrania zaproszonych młodych projektantów, m.in Wojtka Haratyka i Misbehave. Start o godzinie 20 w Mish Mashu na Kazimierzu, szczegóły na blogu organizatorki. Ja na pewno się wybieram, po pierwsze zaciekawiła mnie sama idea, po drugie mam sporo ubrań do puszczenia w świat, więc...do zobaczenia!

September 14, 2009

Black velvet.

Aż nie wiem od czego zacząć, tyle mam rzeczy do napisania. Po pierwsze, peleryna- vintage, zakupiona w komisie, wykonana z aksamitu (aksamit i welur to moje ulubione materiały- nic tylko się do nich przytulić!), na złotej podszewce. Po drugie, skórzane spodnie- odkupione z planu serialu, lekko skrócone, noszą się idealnie. Po trzecie- kopertówka i bluzka z Reserved, kupione z 50% zniżką, za co jeszcze raz dziękuję showroomowi LPP. Po czwarte, zawijańcowa fryzura z piórami- ostatnio doszłam już do wprawy i robię ją w kilka minut, co przy początkowych półgodzinnych bojach jest niezłym osiągnięciem. Tak ubrana byłam wczoraj w teatrze, co okazało się być świetnym posunięciem, bo dzięki pelerynie udało mi się uniknąć wejścia w stan hibernacji za sprawą szalejącej klimy.
Na koniec napiszę jeszcze o dwóch ważnych dla mnie wydarzeniach: na stronie Bubble Factory można już oglądać nasza lotniczą sesję, do której mam szczególny stosunek, bo włożyłam w nią dużo serca i uważam ją za jedną z naszych najbardziej udanych sesji. We wtorek (15.09) rusza natomiast na Kotku serial, przy którym pracowałam- będzie się ukazywał dwa razy w tygodniu. Zwiastun jest dostępny juz teraz, a ja zdradzę tylko że w jednym z odcinków mam nawet swój debiut aktorski na drugim planie;)


English version: This is my outfit yesterday's theatre show, which I really enjoyed. The cape is vintage, leather pants are from Zara and the blouse is from Reserved. My hairstyle is inpired by forties Hollywood glamour. Speaking about forties, the newest Bubble Factory session is already available- I've got to say it's very special for me, maybe it's even my favourite BF session?





cape- vintage
blouse, clutch- Reserved
pants, shoes- Zara

photos by Mum

September 11, 2009

Red and the city

Do tej pory kolor czerwony gościł w mojej szafie głównie na podszewkach i piżamach, ostatnio jednak przeżywam moment fascynacji jego pomidorowym odcieniem. Podoba mi się zwłaszcza w połączeniu z cielistym beżem lub po prostu noszony na bladą, nieopaloną skórę. Postanowiłam nie bawić się we wprowadzanie go do swojej garderoby ostrożnie, stopniowo, przez dodatki czy topy, tylko uderzyć od razu z grubej rury i kupić czerwoną sukienkę. Zdjęcia odrobinę przekłamały jej barwę, w rzeczywistości czerwień jest nieco mniej intensywna. Podoba mi się jak drapowania materiału podkreślają linię bioder (zaokrąglone biodra to moja mała obsesja jeżeli chodzi o kobiecą sylwetkę), jednak dla równowagi pomiędzy górą a dołem stroju założyłam śliniaczkowy naszyjnik. Pluszowe panterkowe futerko to zdobycz sprzed dwóch lat, budząca wśród moich znajomych zdecydowanie skrajne emocje (przynajmniej na początku, teraz wszyscy już się przyzwyczaili).
PS. Zwróćcie uwagę na królową drugiego planu na ostatnim zdjęciu:)

English version: Red is my favourite color for this autumn. This dress is the first red thing in my closet, I bought it in London couple of weeks ago. This strange shape is something I really like, it makes me feel so feminine. Statement necklace equalize the difference beetween the lower and the upper part of the outfit. I wear it often, but it's so heavy...Have a nice weekend guys!






dress, necklace- Atmosphere
shoes, bag- Zara
jacket- Tall Weijl

photos by Mum

September 9, 2009

Guess who's back?!

Przepraszam za chwilę przerwy, powodem były ciągłe wyjazdy- mniej więcej od lipca ciągle żyję na walizkach. Ostatnio mieszkałam w Warszawie, gdzie pracowałam przy kostiumach internetowego serialu dla nastolatków- kiedy będzie się zbliżać premiera (czyli już niedługo) zdradzę więcej szczegółów. Teraz wróciłam na południe i powoli zaczynam przyzwyczajać się do niewakacyjnego tryby życia (powoli to jednak nie najlepsze słowo, wizytę w sekretariacie uczelni powinno się raczej nazwać terapią szokową).
Lubię Kraków, ale jeżeli chodzi o wydarzenia związane z modą, Warszawa nie ma sobie równych- dzieje się tam zdecydowanie więcej. Tak się złożyło, że podczas mojego pobytu odbywała się prezentacja nowych kolekcji Reserved i Mohito w showroomie LPP, na którą zostałam zaproszona. Cieszę się, że coraz więcej firm dostrzega potencjał drzemiący w bloggerkach i ich szafach, bo takie wydarzenia po pierwsze przynoszą obustronne korzyści, po drugie dają możliwość spotkania po raz kolejny reszty szafiarek. Jak zwykle plotkom i śmichom-chichom nie było końca:)

English version: I'm very sorry for this little break. I was working in Warsaw, as a costume stylist and I can't wait to show you effect's of my work:) Below you can see a photo from presentation of Reserved autumn/winter collection, which I've seen in they're showroom in Warsaw last week.



od lewej: ja, Pani Mruk, Ryfka,Morven, Magda

photo by Zulka