January 23, 2010

Streets of love

Dzisiejszy dzień był jednym z ostatnich, który spędziłam w czapce i szaliku, mając na sobie dziesięć warstw. Dziwnie się czuję wkładając do walizki letnie sukienki, szorty i sandały. Do tej pory jeżeli już zdarzały mi się zimowe wakacje, to spędzałam je na nartach. Wracając do naszego rodzimego mrozu, nic tak nie nie pomaga go przetrwać jak strój na cebulkę. Miałam wczoraj na sobie dwie sukienki- zwykłą czarną i cienką ażurową, koszulę w drobną kratkę, którą zaanektowałam z szafy mojego chłopaka i wielki sweter z działu męskiego, kupiony na przecenie za 30 zł. Mój biedny chłopiec został obrabowany nie tylko z koszuli, ale i z szalika. Uważam się jednak za usprawiedliwioną ponieważ sama zrobiłam mu go na drutach. Czapka jest z kolei dziełem babci Olgi- mistrzyni drutów i szydełka. Nie można zapomnieć o gorącej czekoladzie, która rozgrzewa od środka- najlepsza w całym mieście, z Coffee Shopu na Sławkowskiej.

English version: Today was one of the last days I'm spending with my hat and scarf on and wearing ten layers of clothing. I feel awkward stuffing my suitcase with summer dresses, shorts and sandals. Until now any winter holiday destinations included lots of snow and skiing. As far as the freezing cold in our native land is concerned, the best way of surviving it is of course layering. Yesterday I had two dresses on, one was the casual black and the other in openwork pattern. On top of that, plaid shirt from my boyfriend's wardrobe and a giant sweater from the men's depratment that I got on sale for 30 zl. My poor boyfreind was robbed not only of his shirt but also of a scarf. Though that robbery is in a way legitimate, I knitted the scarf myself. And the hat is a masterpiece created by Olga's grandmother who is a mistress of knitting and crocheting. And last but not least, the hot chocolate that warms you from the inside- the best in town at Coffee Shop at Slawkowska Street. / by Riennahera








shirt- stolen from my boyfriend's wardrobe
sweater- H&M men
hat, scarf- DIY
bag- Zara
gloves- Reserved
shoes- Queen's Wardrobe

January 18, 2010

See-through.

Dzisiaj mój hit ostatniego tygodnia- przezroczysta parka z kapturem. Znalazłam ją w Cubusie pod stertą t-shirtów, przecenioną na 30 zł. Podoba mi się jej nowoczesność i minimalizm. Tak się wkręciłam w przezroczystości że właściwie całą szafę mogłabym mieć przezroczystą:) Na szczęście w wiosennych kolekcjach projektantów jest takich ubrań całkiem sporo, więc przezroczystej fali można się spodziewać także w sklepach.
Teraz idę się rzucić w wir nauki- w sobotę wylatuję do Tajlandii, więc muszę zaliczyć wszystkie przedmioty jeszcze w tym tygodniu. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak to zrobię- kiedy patrzę na ogrom pracy jaki mnie czeka, wydaje mi się to niewykonalne. No ale trudno, nie mam wyjścia, po prostu muszę dać radę. Wyśpię się w samolocie:)
PS Jak widać na zdjęciach moje włosy powoli wracają do naturalnego koloru- niesamowicie mnie to cieszy. Chyba znudziła mi się już krótka fryzura, rozpoczynam operację zapuszczanie.

English version: Today it's a time for my absolute smash hit of last week- the see-through parka with a hoodie. I've found it in Cubus, hidden under the massive pile of T-shirts and reduced to 30 zl. I am so much into see-through clothing these days that I could actually wear it absolutely all the time. Fortunately the spring collections feature quite a lot of such stuff so we might expect it to hit the shops soon.
Now I need to get busy with my studying- I'm going to Thailand that Saturday so I need to pass all my subjects this week. To be perfectly honest I have no idea how will I manage- the amount of work that's to be done makes it seem impossible. But tough, I don't really have much choice so I just need to cope with it. I will have plenty of time for sleeping while on plane:)
PS As you might notice from the pictures, my hair slowly goes back to the natural color and I could not be happier. Also, I think I got bored with my short cut, I am starting to grow my long hair again./translation by Riennahera








dress- Bershka
see-trough coat- Cubus
wedges- Queen's Wardrobe
necklace- vintage
ring- Parfois

photos by Michal

January 14, 2010

Yesterday don't matter if it's gone.

Moja potrzeba posiadania uniwersalnych, pasujących do wszystkiego czarnych butów została w końcu zaspokojona. Zamszowe, sznurowane koturny dostałam w prezencie od koreańskiego sklepu Queen's Wardrobe. To była niesamowicie miła niespodzianka- bardzo, bardzo dziękuję. Są nie tylko śliczne, ale też niesamowicie wygodne- to najwygodniejsze wysokie buty jakie mam. Idealnie zgrywają się z cekinowymi szortami- rzeczą o której kupienie nigdy bym siebie nie podejrzewała. Zobaczyłam je przypadkiem wciśnięte gdzieś w kąt podczas wyprzedaży, przymierzyłam i pomaszerowałam do kasy. Noszę je głównie na imprezy, bo na chodzenie w nich na co dzień jest chwilowo za zimno. Zmarzłam trochę przy robieniu zdjęć, ale zapewniam że tego dnia w Krakowie były osoby ubrane jeszcze mniej adekwatnie do pogody.

English version: I have been looking for black lace-up wedges for quite some time now, so you can imagine how glad I was when Queen's Wardrobe sent me these cute suede boots as a present. It was a great suprize- thanks a lot! They are not only pretty buy also unbelively comfortable. They look very well with my new sequined shorts bought on sale. I was a bit cold when taking pictures, but I definitely wasn't the strangest dressed person in Cracow that day.









boots- Queen's Wardobe
sequine shorts- H&M
blazer- Zara
t-shirt- H&M
bag- Mulholland Drive
watch- Ej Shop

January 10, 2010

Nights in white satin

Wreszcie nadarza się okazja do zaprezentowania Wam w całości mojego ukochanego futra. Chodzę w nim od pierwszych mrozów i muszę przyznać że to najcieplejsze okrycie wierzchnie jakie w życiu miałam. Ten prosty zestaw- połączenie futra, jedwabnej bluzki i skórzanych spodni stanowi jedynie tło dla torebki-rzeźby. To zdecydowanie najdziwniejsza torebka jaką w życiu widziałam. Pochodzi z Mullholand Drive i towarzyszy mi ostatnio na każdej imprezie.

English version: I can't belive I haven't showed you my favourite fur coat yet. I wear it since the first snow and I find it the warmest winter coat ever. This simple mix- fur coat, silk blouse and leather pants is just a background for my sculpture bag. It's the strangest bag I've ever seen. I bought it in Mullholand Drive vintage store and since that time there's no party without it.








faux fur coat- vintage
blouse- vintage
pants- Zara
bag- Mullholad Drive
shoes- Kurt Geiger
brancelets- Promod
ring- Wallis

January 5, 2010

Start me up!

Styczeń to dziwny miesiąc. Po pierwsze ciężko jest mi się przestawić na nową datę. Poza tym mam coraz więcej nauki, zwłaszcza że z powodu wyjazdu sesję będę musiała zdać w innym terminie. Za to jestem pozytywnie nastawiona do dopiero co rozpoczętego roku. Nie mogę się już doczekać nadchodzącej wiosny, zwłaszcza jeżeli chodzi o modowe nowości. Jestem zakochana w długich, przezroczystych sukienkach, dziwnych połączeniach wzorów, bieliźnie na wierzchu i grochach. Jeżeli chodzi o buty, to na pewno będę polować na chodaki a'la Chanel. Projektanci rzucili nam szereg wyzwań- spódnice o dziwnej długości, które wnoszą powiew świeżości, za to są bardzo trudne do zestawienia czy ogrodniczki-ładne i urocze, ale trudno jest nie wyglądać w nich infantylnie. Zapowiada się dużo ciężkiej roboty, ale kto powiedział że będzie łatwo? Jestem ciekawa Waszych typów na wiosnę 2010!

English version: January is a strange month. I just can't get used to the fact it's 2010, I still write "2009" everywhere. I have got a lot of work on my university and I'm a bit tired. Can't wait for spring to come! My current obsessions from s/s collections are long, see-trough dresses, strange mixes of patterns, underwear worn as an outwear and polka dot. My favourite shoes of the moment are Chanel wooden wedges. There is also a lot of great but difficult to wear trends- mid-calf lenght skirts, dungarees and many many others. But who said fashion is easy?





blazer- Monnari
shirt- Hugo Boss vintage
pants, bag- Zara
shoes- Casadei