I've always been a huge fan of boyfriend style button down cardigans, but lately I tend to choose soft and warm pullovers instead. However, the oversize factor stayed. The best source of all-kind chunky knits are second hand stores, you can find there 100% wool sweaters in perfect quality for almost free. The only problem for me was that most of them have those little side slits. Very nineties, in the worst possible way. So as ideal a sweater would be, side slits were always a disqualifying factor. But then I've seen this amazing Alexander Wang pullover on Jac and couple more similar knits on different bloggers and it came to me that 90's are so far away from now (sad but true), that all its nightmares (vide Spice Girls inspired platforms) are back, rehabilitated and having their second youth. So there's a bunch of my new/old sweaters, most of them with slits, brand new pair of shoes and a nineties song for today.
Dotychczas moją szafę wypełniały raczej rozpinane kardigany, w różnych kolorach, zawsze trochę przyduże- ostatnio zostały wyparte przez wkładane przez głowę swetry, choć czynnik oversize pozostał. Ich doskonałym źródłem są second handy, nigdzie indziej nie znajdziemy stuprocentowej miękkiej wełny w śmiesznie niskiej cenie. Jednak do tej pory przyjemność poszukiwań psuła mi pewna wyjątkowo irytująca rzecz. Dziesiątki razy zdarzało się tak, że wypatrywałam gdzieś idealnie gruby sweter o dokładnie takim kolorze, jakiego szukałam i o odpowiednim stopniu workowatości, jednak przy bliższych oględzinach okazywało się że posiada ten jeden, jedyny dyskwalifikujący aspekt- boczne rozcięcia. Lata dziewięćdziesiąte w stu procentach, do tego, jak mi się wtedy wydawało, w najgorszym możliwym wydaniu. Krótko mówiąc, coś strasznego. Jednak kiedy zobaczyłam ten sweter na jesiennym pokazie Alexandra Wanga (w dodatku na Jac), a później jego różnego rodzaju interpretacje, na przykład u Rumi czy Caroline, zaczęło do mnie docierać że może 90's to już na tyle odległy okres, że nawet największe jego koszmarki (patrz buty na platformie a'la Spice Girls) powoli zaczynają nabierać ironicznego-zdystansowanego charakteru i, jako inspiracja, wkraczać do "drugiego obiegu" mody. Tak właściwie miał to być post o moich planach zakupowych na jesień, jednak sam wstęp na tyle mi się rozrósł, że odłożę ten temat na inny dzień i zostawię Was ze zdjęciem mojego zapasu swetrów na jesień/zimę (większość ze zrehabilitowanymi rozcięciami), nowych butów, i skoro jesteśmy już w klimacie lat dziewięćdziesiątych, z zapomnianym hitem na dziś.
Dotychczas moją szafę wypełniały raczej rozpinane kardigany, w różnych kolorach, zawsze trochę przyduże- ostatnio zostały wyparte przez wkładane przez głowę swetry, choć czynnik oversize pozostał. Ich doskonałym źródłem są second handy, nigdzie indziej nie znajdziemy stuprocentowej miękkiej wełny w śmiesznie niskiej cenie. Jednak do tej pory przyjemność poszukiwań psuła mi pewna wyjątkowo irytująca rzecz. Dziesiątki razy zdarzało się tak, że wypatrywałam gdzieś idealnie gruby sweter o dokładnie takim kolorze, jakiego szukałam i o odpowiednim stopniu workowatości, jednak przy bliższych oględzinach okazywało się że posiada ten jeden, jedyny dyskwalifikujący aspekt- boczne rozcięcia. Lata dziewięćdziesiąte w stu procentach, do tego, jak mi się wtedy wydawało, w najgorszym możliwym wydaniu. Krótko mówiąc, coś strasznego. Jednak kiedy zobaczyłam ten sweter na jesiennym pokazie Alexandra Wanga (w dodatku na Jac), a później jego różnego rodzaju interpretacje, na przykład u Rumi czy Caroline, zaczęło do mnie docierać że może 90's to już na tyle odległy okres, że nawet największe jego koszmarki (patrz buty na platformie a'la Spice Girls) powoli zaczynają nabierać ironicznego-zdystansowanego charakteru i, jako inspiracja, wkraczać do "drugiego obiegu" mody. Tak właściwie miał to być post o moich planach zakupowych na jesień, jednak sam wstęp na tyle mi się rozrósł, że odłożę ten temat na inny dzień i zostawię Was ze zdjęciem mojego zapasu swetrów na jesień/zimę (większość ze zrehabilitowanymi rozcięciami), nowych butów, i skoro jesteśmy już w klimacie lat dziewięćdziesiątych, z zapomnianym hitem na dziś.

| vintage knits | Fleq shoes |
swetereki<3
ReplyDeleteBoże drogi, sweter z cekinami! Nie wiem,jak można wyglądać w czymś takim dobrze, tym bardziej czekam na zdjęcia, mam nadzieję, że odniesiesz sukces :D
ReplyDeleteUwielbiam okres jesienno-zimowy, uwielbiam swetrzyska! A lata 90. były super! ;D
ReplyDeletePozdrawiam,
Czmiel
ooo, chyba nie doczekam się stylizacji z nimi ;) jestem wyjątkowo ciekawa, jak je połączysz :)
ReplyDeleteWspaniałe buty :)
ReplyDeletePozdrawiam i zapraszam do mnie jeśli masz ochotę ;)
Oversized factors should always stay. Love it. And I love these colors :)
ReplyDeleteO no proszę jak nam się zgrał temat:) Muszę przejść się po okolicznych szmateksach, bo w sieciowkach nie znajdę nic co by mi odpowiadało...chociaż ostatnio kupiłam sobie oversize'owy sweter w HM ze srebrną nitką i jestem z niego całkiem zadowolona. Czekam na stylizację z butami i info czy są wygodne:)
ReplyDeleteI love the knits and the shoes!
ReplyDeletexxx
złoty sweter jest CUDOWNY! nie mogę się doczekać twojego outfitu z nim w pełnej klasie !
ReplyDeleteczekam w takim razie na outfity z tymi cudeńkami :)
ReplyDeleteAle sie swetrowo na blogach zrobilo :) Prawda, ze swetry z second handu sa najlepsze - dobre i tanie! Buty maja bardzo fajny ksztalt.
ReplyDeletejedno zdjęcie - a wzbudziło we mnie tyle emocji <3
ReplyDeleteu mnie rozdanie z Dash44 - zapraszam :)
świetne swetry, muszę poszukać podobnych w szafie u mamy i babci a potem w second handach.
ReplyDeleteJako wielka fanka rozmaitych swetrów nie mogę się doczekać aż zaprezentujesz te skarby :D W których krakowskich second handach zazwyczaj buszujesz?:)
ReplyDeleteJulia
hmmm chyba też muszę pogrzebać w szafie - a nuż coś znajdę! :)
ReplyDeleteśliczne swetry i buty są extra!
ReplyDeleteKurczę, a ja jak wchodzę do second handu to nigdy nic nie upatrzę ciekawego - zazdroszczę kolekcji. Piękne kolory!
ReplyDeleteSlits on sweaters are a chic revival of nineties, and would look lovely on you. And those heels are quite a pair of beauties!
ReplyDelete♥, Jamie
www.TheFancyTeacup.com
Kupowałaś swetry w Krakowskich second handach? Mogłabyś podzielić się jakimiś, do których warto się wybrać?
ReplyDelete
ReplyDeleteAnna-> to ten sam sweter, który mam na sobie w poprzednim poście
Julia, Anonimowy-> krakowskie second handy odwiedzam rzadko, zgodnie z zasadą im mniejsze miasto, tym lepsze rzeczy można znaleźć, chodzę na polowania raczej wtedy, kiedy jestem w Bielsku. Ale jeżeli miałabym coś polecić w Krakowie, to okolice ul. Długiej, Filipa i druga strona Nowego Kleparza, czyli Wrocławska i okolice, no i drugie zagłębie, czyli Podgórze- ulice Kalwaryjska i Limanowskiego.
Już nie mogę doczekać się stylizacji z tymi sweterkami, no i oczywiście butami :)
ReplyDeletesweterki świetne :)
ReplyDeletepewnie gdy zobaczę te swetry na Tobie, to zapragnę je wszystkie :)
ReplyDeleteAsiu, czy mogłabyś napisać parę słów na temat tych butów? Szykuję się na nie od jakiegoś czasu, ale mam dziwną obawę, że będą mega niewygodne.
ReplyDelete
ReplyDeleteNina, na razie wiem że mają niestandardową rozmiarówkę i musiałam je wymienić na mniejsze- właściwa para jeszcze nie doszła, jak w nich pochodzę, dam znać
Super, dziękuję bardzo!:)
ReplyDeleteJuż od ok. 2lat kupuję właśnie przyduże swetry czy bluzki z długim rękawem. Bardzo lubię taki styl ubierania, bo jest wygodnie i ciepło. Najfajniejsze w rzeczach z ciuchlandów jest to, że nie dość, że tanie, to często niezłych marek (mój chłopak kupił 2 koszulki D&G za parę złotych, ja kupiłam płaszcz jesienny top shop- 10zł) i zdarzają się nawet nienoszone z metkami (np. moja przyduża sweterkowa bluzka z atmosphere). I jakoś nie bardzo mam ochotę już kupować w sieciówkach, bo wszystko wydaje się drogie. :)
ReplyDelete