Last Tuesday I went to Warsaw to join four other bloggers on a photoshoot for Gatta, polish clothing and lingerie brand. I've mixed up the dates, so I arrived to Warsaw 24 hours too early, but it gave me some time to walk around the city, attend Michal Szulc's fragnance premiere and have two delicious breakfasts with Harel. On Wednesday I finally met up with the Gatta team, chose few pieces from Joanna Horodynska for Gatta collection and did a quick photoshoot in a center of Warsaw. I just love the rough texture of the blouse, especially combined with a beige leather skirt.
Za każdym razem, kiedy jadę do Warszawy, moja podróż obfituje w przygody i niespodzianki, zwykle te mniej fortunne. A to wsiądę w zły pociąg, a to wpadnę pod metro, a to pomylę Wilanów z Mokotowem. W ubiegły wtorek wszystko szło podejrzanie zgodnie z planem- bez większych problemów zdążyłam na pociąg, i to w dodatku właściwy, zjadłam z Harel pyszne śniadanie i w samo południe zameldowałam się w Złotych Tarasach, bo to właśnie sesja zdjęciowa organizowana przez Gattę była jednym z głównych celów podróży. Pani ekspedientka zrobiła zdziwioną minę i po kilku telefonach okazało się, że pomyliłam środę z wtorkiem i przyjechałam do Warszawy o 24 godziny za wcześnie. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło- zostałam przygarnięta przez Harel (dziękuję,dziękuję!), poznałam Łatkę, w międzyczasie zaliczyłyśmy jeszcze premierę perfum Michała Szulca w Galilu (w rozmowie z projektantem doszłyśmy do wniosku, że czuć w nich nutę drzewną, różaną i dentystę; wbrew pozorom jest to dobre połączenie) i w końcu już o właściwej porze dotarłam do Gatty. Wraz z kilkoma innymi blogerkami tworzyłyśmy stylizacje z użyciem ubrań z kolekcji Joanny Horodyńskiej. Moim zdaniem najsilniejszą stroną jej ubrań są faktury, więc wybrałam gniecioną bluzę, beżową skórzaną spódnicę i dwa splątane ze sobą szale, jeden z tego samego materiału co bluzka, drugi patchworkowy, które jakoś nie załapały się na zdjęcie- cała stylizacja będzie pewnie widoczna na oficjalnych zdjęciach z sesji, które powinny pojawić się w przyszłym tygodniu.


















Za każdym razem, kiedy jadę do Warszawy, moja podróż obfituje w przygody i niespodzianki, zwykle te mniej fortunne. A to wsiądę w zły pociąg, a to wpadnę pod metro, a to pomylę Wilanów z Mokotowem. W ubiegły wtorek wszystko szło podejrzanie zgodnie z planem- bez większych problemów zdążyłam na pociąg, i to w dodatku właściwy, zjadłam z Harel pyszne śniadanie i w samo południe zameldowałam się w Złotych Tarasach, bo to właśnie sesja zdjęciowa organizowana przez Gattę była jednym z głównych celów podróży. Pani ekspedientka zrobiła zdziwioną minę i po kilku telefonach okazało się, że pomyliłam środę z wtorkiem i przyjechałam do Warszawy o 24 godziny za wcześnie. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło- zostałam przygarnięta przez Harel (dziękuję,dziękuję!), poznałam Łatkę, w międzyczasie zaliczyłyśmy jeszcze premierę perfum Michała Szulca w Galilu (w rozmowie z projektantem doszłyśmy do wniosku, że czuć w nich nutę drzewną, różaną i dentystę; wbrew pozorom jest to dobre połączenie) i w końcu już o właściwej porze dotarłam do Gatty. Wraz z kilkoma innymi blogerkami tworzyłyśmy stylizacje z użyciem ubrań z kolekcji Joanny Horodyńskiej. Moim zdaniem najsilniejszą stroną jej ubrań są faktury, więc wybrałam gniecioną bluzę, beżową skórzaną spódnicę i dwa splątane ze sobą szale, jeden z tego samego materiału co bluzka, drugi patchworkowy, które jakoś nie załapały się na zdjęcie- cała stylizacja będzie pewnie widoczna na oficjalnych zdjęciach z sesji, które powinny pojawić się w przyszłym tygodniu.


















thank you Julia Kuczyńska and Monika Dąbrowska for taking pics of me!
Oo, widzę że byłaś w tej hipsterskiej przereklamowanej, zwanej "pępuszkiem Warszawy" Charlotte :D Piękne zdjęcia tak poza tym :)
ReplyDeleteWłaśnie dzisiaj idę do sklepu, obczaić, czy jest ten patchworkowy szal :) W ogóle ta kolekcja jest całkiem fajna. A ta skórzana spódnica to chyba z poprzedniej?
ReplyDeleteGdzie w Warszawie, te zdjęcia były robione ?
ReplyDeleteSkąd jest ten żółty lakier ?
Pięknie wyglądasz :) !
Wanda
śliczne foty, fajnie wyglądasz!
ReplyDeleteAleż ta Łatka fotogeniczna!
ReplyDeleteMoże nie powinnam tak tego ujmować, ale fajnie by było, gdybyś się tak myliła częściej ;).
A co do Charlotte... Hipsterska, lanserska, przereklamowana - nieważne. Dla ichniej czekolady do smarowania pieczywa jestem w stanie znieść wszystko :))).
Harel jest prześliczna i ma świetny styl, szkoda, że nie prowadzi już lookbooka.
ReplyDeletejestem ciekawa efektów ! :)
ReplyDeletepodoba mi się ta spódnica! mierzyłam ale niestety za duża :( czekam na dalsze efekty! :)
ReplyDeleteMiło się to wszystko ogląda, aż chce się do Was dołączyć... (mam na myśli śniadanie) :)
ReplyDeletejesteś wegetarianką?
ReplyDeleteDobrze, że dotarłaś za wcześnie, nie za późno:)
ReplyDeleteFajne fotki. Uwielbiam Charlotte za pyszne kanapki za ciepło i nie znoszę za obsługę, która nie ogarnia i się ciągle myli...:)
Oo, Charlotte, klasycznie ;).
ReplyDeleteKolekcja jest świetna, nie mogę się doczekać rezultatów!
przeglądam Twojego bloga i nie mogę się nadziwić, że dopiero teraz na niego trafiłam.
ReplyDeleterewelacja:)
moja koleżanka widziała Cię w MG Eat :)
ReplyDeletebardzo ładnie wyglądasz!
Konstancja
Co to za knajpka?
ReplyDeleteCo to za dupeczka na przedostatnim zdjeciu ?
ReplyDeleteooo... kocham te bransoletki!
ReplyDeletenie wiesz gdzie można takie dostać?
Polecam krem kasztanowy i krem sezamowy do smarowania pieczywa żeby nie odwiedzać Charlotte ;) Dostępne w Piotr i Paweł, pyszota!
ReplyDeleteświetny outfit miałaś podzas tej sesji taki luzacki dzięki tej czapie, ale dziewczęca spódnica i dodatki jejku świetnie to połączyłaś!:)
ReplyDeletex
już od tak dawna wybieram się do Warszawy i nie udaje mi się to z różnych względów, po Twoim wpisie już na pewno się wybiorę. Szkoda tylko, że nie czekają tam na mnie takie okazje do tworzenia stylizacji...
ReplyDeleteOutfit ogólnie bardzo fajny, ale najbardziej zazdroszczę bransoletek (z łańcuszkami i tych metalowych), no i czapa jest świetna, mam podobną i jest moją zdecydowanie ulubioną!
btw przy okazji zauważyłam wpis o Twoim blogu, gratuluję pierwszego miejsca w rankingu ;)
http://www.playr.pl/2011/09/10-najladniejszych-polskich-blogow/
podoba mi się taka Warszawa ;)
ReplyDeletespotykacie się z Harel na wspólnym śniadaniu - ale fajnie :).
ReplyDeleteFaktycznie, przygodowo :-)))
ReplyDeletejejku jak ty robisz takie cudne zdjecia ! :) az zrobilam sie glodna, croissant+ czekolada <3 uwielbiam twoja dzianinowa(?) bluzke ! :)
ReplyDeleteWybacz, ale pies jest the best!
ReplyDeleteAle jakos z tych wszystkich przygód wychodzisz obronną ręką i to najważniejsze ;) To takie kolorowe na magazynie to kalendarz? Strasznie mi się podoba. A kolor paznokci również, chyba sobie taki sprawię ;)
ReplyDeleteOoh-la-la and Harel and so grown Latkaaaaa <3<3 miss you all.
ReplyDeletecudne zdjęcia!
ReplyDeleteWhat a fun photo shoot to be part of! You look absolutely darling.
ReplyDelete♥, Jamie
www.TheFancyTeacup.com
maffefka@vp.pl
ReplyDelete:p
wiesz co
to są projekty Horodyńskiej ? Jestem pod wrażeniem.
ReplyDeleteSwietne zdjecia z calego pobytu w Wawie na reszte bede czekac z niecierpliwoscia.
ReplyDeleteP.S. sweetasnie wygladasz w tej czapuni
dziewczyna z przedostatniego zdjecia jest przepiekna!
ReplyDelete
ReplyDeleteAnonimowy-> wiadomo, tyle o niej słyszałam że musiałam sprawdzić. Co dziwne, nasłuchałam się wcześniej o beznadziejnej obsłudze, a u nad wszystko przebiegło bardzo sprawnie, dwa razy.
Ryfka-> tak jest, spódnica to stara kolekcja
Wanda-> dziękuję! Zdjęcia w Wwie było robione po kolei: w Charlotte, Galilu, MG Eat i w salonie Gatty. Lakier jest z Miss Sporty, bardzo tani i bardzo trwały
Harel-> FashionŁatka!
Mi-> zgadzam się i też strasznie żałuję!
Anonimowy-> nie jestem wegetarianką, po prostu lubię warzywa
Konstancja-> dziękuję! Haha pewnie trudno było nie zwrócić na mnie uwagi, niewiele jest osób które fotografują zupę
Anonimowy-> srebrne bransoletki Magdy są z Asosa
Anonimowy-> nie lubię sezamu, ale krem kasztanowy brzmi super!
Anonimowy-> wybierz się koniecznie, dziękuję bardzo!
Nyx-> tak, to kalendarz z Empiku, mój pierwszy zakup po tym, jak okazało się że pomyliłam dni
Shini-> miss you too!
Patrycja-> tak jest
Anonimowy-> też tak uważam, to autorka bloga cajmel.blogspot.com i na żywo wygląda jeszcze bardziej uroczo
świetnie wyglądasz ! ślicznie ci w takiej szmince <3
ReplyDeleteZdradź skąd masz te wszystkie super czapy!Ja nie mogę dorwać nawet jednej ;(
ReplyDeleteMoja ulubiona polska bloggerka znowu w akcji - lubię to :)
ReplyDeletenie prostuj włosów - po rozprostowaniu wyglądają na zniszczone i przesuszone
ReplyDeleteLubię takie dość swobodne zdjęcia i posty o mieszanej tematyce ;-) no i czasem żałuję, że nie dane mi było pomieszkać w Warszawie :-D
ReplyDeleteTaki z Ciebie "nieogar"! ;-)
ReplyDeleteBardzo fajny fotoreportaż!
Pozdrawiam,
Czmiel
Lovely pictures - looks like great fun!
ReplyDeleteHARLEY WOOD.
http://harley-wood.blogspot.com
Charlotte rządzi, zdjęcie Łatki bezcenne:)
ReplyDeleteprzeglądam Twojego bloga i taka refleksja mi się nasunęła czy to nie jest trochę tak z tymi modowymi blogami że pokazać coś ciekawego z ciuchów mogą tylko dziewczyny które maja na to pieniądze a innym pozostaje tylko śledzić ich kolejne zakupy. trochę smutna ta idea w Polsce zwłaszcza gdzie przeciętna kobieta po studiach nie zarobi na torebkę od Prady, a i na H&M ledwo starcza.
ReplyDeletepiękne zdjęcia! jestem zachwycona :)))
ReplyDelete@Anonymous, zajrzyj do archiwum StyleDigger z początku jej blogowania, kiedy miała takie same możliwości jak większość jej rówieśniczek, a droższe ciuchy przyszły razem z popularnością bloga. I to nie popularnością, która jej spadła z nieba, ale na którą sobie zapracowała.
ReplyDeletefajnie :)
ReplyDeleteJoanna, bardzo dobrze powiedziane!
ReplyDelete"a to wpadnę pod metro"
ReplyDeleteAsia i tak nie obnosi się markami jak inne blogerki, więc nie wiem o co chodzi. ;-)
ReplyDeleteA Cajmel nie poznałam ;D
czyli to oznacza że razem z popularnością bloga, blogerka otrzymuje jakieś dotacje finansowe od np H&M?czyli generalnie rzecz ujmując reklamuje ich towar żebyśmy my go kupiły, ona natomiast dostaje za to pieniądze lub ciuchy?dobrze rozumiem?
ReplyDeletePiękne zdjęcia! Szczególnie to ostatnie z Galilu i to z psiakiem :D
ReplyDeleteMałe, wścibskie pytanie - czy gustujesz w niszowych perfumach czy jednak wolisz tradycyjne?
Raczej nie fotografowanie zupy zauważyła, a fakt, że zamówiłaś taką samą kanapkę jak ona, ale generalnie zmierzamy do skojarzeń żywieniowych ;)
ReplyDeleteKonstancja
Fajnie być szafiarką:) Pozdrawiam! Olgita
ReplyDelete