Writing about feminine heels seems kind of abstract when sitting in a Norhern Exposure-like bar under the glacier in east Iceland, eating a lobster burger and wearing a pair of warm winter shoes. But my little pink netbook is way too slow for editing photos, so my Iceland posts will have to wait until I'm back. But hey, let's get to the point- as I'm absolutely bored with all that massive shoes, wedges, huge platforms etc, I find a come back of more feminine heels just great! My Cinderella pair comes from Aldo and I'm slowly getting used to taking my steps carefully- it's not that easy after months of running in JC Litas, which are like Hammers of shoes.
Siedzę właśnie w islandzkim barze pod lodowcem, rodem z Przystanku Alaska, a na nogach mam wielkie, wiązane buty, pisanie o delikatnych obcasach wydaje mi się więc nieco abstrakcyjne, ale co zrobić- mój mały netbook nie radzi sobie z obróbką zdjęć, więc relacja z wyspy będzie musiała poczekać aż wrócę do domu. Przechodząc do sedna, znudziły mi się już wszechobecne toporne buty, koturny, wielkie platformy i wszystkie inne kopyta, dlatego z radością przyjęłam powrót delikatniejszych butów. Nie przeszkadzają mi nawet spiczaste czubki (byle nie wersja ekstremalna a'la średniowiecze), które do tej pory wydawały mi się dość przerażające. Moje pantofelki Cinderelli zauważyłam w Aldo na tyle późno, że musiałam je sprowadzać aż z Wrocławia, za to okazało się że są mocno przecenione. Trochę ciężko jest mi się przestawić na chodzenie na cienkim obcasie i delikatne stawianie kroków po miesiącach biegania w butach-potworach, którym żadne nierówności nie straszne, ale jak to mówią, no risk no fun.
Siedzę właśnie w islandzkim barze pod lodowcem, rodem z Przystanku Alaska, a na nogach mam wielkie, wiązane buty, pisanie o delikatnych obcasach wydaje mi się więc nieco abstrakcyjne, ale co zrobić- mój mały netbook nie radzi sobie z obróbką zdjęć, więc relacja z wyspy będzie musiała poczekać aż wrócę do domu. Przechodząc do sedna, znudziły mi się już wszechobecne toporne buty, koturny, wielkie platformy i wszystkie inne kopyta, dlatego z radością przyjęłam powrót delikatniejszych butów. Nie przeszkadzają mi nawet spiczaste czubki (byle nie wersja ekstremalna a'la średniowiecze), które do tej pory wydawały mi się dość przerażające. Moje pantofelki Cinderelli zauważyłam w Aldo na tyle późno, że musiałam je sprowadzać aż z Wrocławia, za to okazało się że są mocno przecenione. Trochę ciężko jest mi się przestawić na chodzenie na cienkim obcasie i delikatne stawianie kroków po miesiącach biegania w butach-potworach, którym żadne nierówności nie straszne, ale jak to mówią, no risk no fun.



Jednak co szpilki to szpilki :) Ja się przyglądałam bezowej wersji owych ale jak już były przecenione to bez mojego rozmiaru ;)
ReplyDeleteI co jak co, a raczej kto jak kto ale Ty jestes macher w chodzeniu w obcasach kazdej masci wszedzie ;))
Masz coraz bardziej ekstremalne kierunki podróży, czekamy na relację!
ReplyDeletea buty piękne, osobiście też się zaczęłam przekonywać do lekko spiczastych/migdałowych nosków, nadają butom charakteru :)
Konstancja
ekstra!
ReplyDeletecudowne buciki <3
ReplyDeleteśliczne, mała odmiana zawsze dobra ;)
ReplyDeletepiękne:D
ReplyDeleteBardzo ładne.
ReplyDeleteładne ładne buciki
ReplyDeleteładne ;)
ReplyDeleteReally cute!
ReplyDeleteThose studded heels are such darling beauties!
ReplyDelete♥, Jamie
www.TheFancyTeacup.com
Bardzo subtelne, śliczne!
ReplyDeletekapitalne, nadziewane kropeczkami <3
ReplyDeleteSubtelne i śliczne!
ReplyDeleteRyfka tłumaczy Twoje teksty?
ReplyDeleteZakochałam się a tych butach :)
ReplyDeleteŚliczne są. Delikatne i dziewczęce.
ReplyDeleteŁadne buty i nóżęta ;D
ReplyDeleteSą cudowne! Cieszą oczy :)
ReplyDeletezazdroszczę umiejętności poruszania się w takich cudeńkach... jak dla mnie są mordercze ;) {mnie to zabijają nawet czółenka na grubszym obcasie, a co dopiero na cienkiej szpilce xD}
pozdrawiam!
Żelikowska
Śliczne!
ReplyDeletew końcu!!! Precz z buciorami. Te śliczne:)
ReplyDeleteRobią wrażenie. I mimo niebezpiecznego poprzecznego paska stopa wygląda w nich bardzo smukło:) Czekamy na relację z podróży:)
ReplyDeleteJestem trochę zaszokowana, ile par butów kupujesz w ciągu miesiąca ??? myślę że sporo ! Czy pracujesz w wakacje żeby móc sobie pozwolić na takie (niepotrzebne) wydatki ?
ReplyDeleteAnastazja
genialne butki!
ReplyDeleteCudowne! Gdyby nie te kropeczki/diamenciki byłyby doprawdy idealne!
ReplyDeletebuty sa swietne, szkoda ze wszedzie jus je widzialam. A skoro cie sie znudzily toporne buty, co powiesz na wardrobe sale :D jestem b chetna na twoja butowa szafe :D
ReplyDeleteŚliczne, delikatne, dziewczęce buciki. Miła odmiana po wszędobylskich 'kopytach' jak to ujęłaś:).
ReplyDeleteTala
Szpilki cudo - zakochałam się! ;) Przepiękne! A co do szpilek to one nigdy nie wyjdą z mody - i bardzo się z tego cieszę!
ReplyDeleteAnastazjo, potrzebne czy niepotrzebne- chuj Ci do tego :) zresztą ciężko by było prowadzić bloga modowego mając w szafie trzy rzeczy na krzyż.
ReplyDeletelily
ReplyDeleteAnonimowy- sama tłumacze swoje teksty, Ryfka pomogla mi z edycja zdjec i zaladowaniem ich na serwer, bo sama nie mam jak tego zrobic, bedac poza domem
Anastazja- mysle ze to moja sprawa oraz ze buty to nie niepotrzebny wydatek
Tak myślałem, że nie Ryfka, bo jej nie podejrzewałbym o błędy ; )
ReplyDeleteŚwietne te buciki, mają to coś! Taki szpic to nie szpic ;) Nienawidzę tych naprawdę wąskich, długich, ale takie migdałowe są śliczne!
ReplyDeleteŚliczne te butki. Ale masz zupełną rację- chodząc w toporkach, złożenie szpilek to mały szok.
ReplyDeletebusiki są cudowne;D
ReplyDeleteOryginalne buty i faktycznie, lekkość powoli wkrada się na stopy :) Kopyta i tak pewnie długo jeszcze pozostaną w modzie, ale kobiecy look nieco się zmieni :) Pozdrawiam i czekam na relacje z Przystanku Alaska ;)
ReplyDeleteŁadniutkie!!!
ReplyDeletezapraszam do mnie na konkurs z oryginalną biżuterią http://paniaga.blogspot.com/2011/09/konkurs-z-oryginalna-bizuteria.html
Witam masz świetnego bloga:) to pierwszy blog modowy który widziałam:) pozdrawiam!
ReplyDeleteces chaussures sont superbes ! <3
ReplyDeletemogłabym wiedzieć jak sprowadzałaś z Wrocławia te buty? przez jakąś str. czy po znajomościach? ;>
ReplyDeletebuty są piękne.
Co sądzisz o powracającym trendzie prosto z vogue - grunge 90's?
ReplyDeleteŚwietne buty!:)
ReplyDeleteBuciki słodziutkie ;)
ReplyDeleteCudne~!
ReplyDeletechyba muszę sprawić sobie coś na cieńkim obcasie, bo mój facet właśnie stwierdził, że masz w nich hipnotyzujące nogi:P
ReplyDeleteśliczne!
ReplyDeletekupiłaś je ostatnio? bo wydaje mi się, że mam taką wersję, ale beżowych i swoje kupowałam jakiś czas temu.. gdybym znalazła czarne, to bym je natychmiast przygarnęła. ;)
ReplyDeleteboskie buty :D
ReplyDeletezapraszam do zadawania pytań w moim nowym poście oraz do obserwowania ;)
Buty rewelacyjny, chociaż ja wolę grubsze obcasy. Pozdrawiam
ReplyDeleteKarolina
ja tam jednak wole kopyta :)
ReplyDeleteislandia- najpiękniejsze miejsce na ziemi, miłego pobytu :)
ReplyDelete
ReplyDeletesensitive-> po prostu nie było mojego rozmiaru w Aldo w moim mieście, więc poprosiłam sklep o przesłanie ich z innego salonu, mój rozmiar był akurat we Wrocławiu
Anonimowy-> zależy o co konkretnie pytasz, ale do większości trendów rodem z lat 90 czuję spory sentyment
Cynamonowa-> kupiłam je jakiś miesiąc temu
Anonimowy-> już wróciłam, ale dziękuję!