Strony

September 27, 2011

|Tuesday afternoon is never ending|

Writing about feminine heels seems kind of abstract when sitting in a Norhern Exposure-like bar under the glacier in east Iceland, eating a lobster burger and wearing a pair of warm winter shoes. But my little pink netbook is way too slow for editing photos, so my Iceland posts will have to wait until I'm back. But hey, let's get to the point- as I'm absolutely bored with all that massive shoes, wedges, huge platforms etc, I find a come back of more feminine heels just great! My Cinderella pair comes from Aldo and I'm slowly getting used to taking my steps carefully- it's not that easy after months of running in JC Litas, which are like Hammers of shoes.

Siedzę właśnie w islandzkim barze pod lodowcem, rodem z Przystanku Alaska, a na nogach mam wielkie, wiązane buty, pisanie o delikatnych obcasach wydaje mi się więc nieco abstrakcyjne, ale co zrobić- mój mały netbook nie radzi sobie z obróbką zdjęć, więc relacja z wyspy będzie musiała poczekać aż wrócę do domu. Przechodząc do sedna, znudziły mi się już wszechobecne toporne buty, koturny, wielkie platformy i wszystkie inne kopyta, dlatego z radością przyjęłam powrót delikatniejszych butów. Nie przeszkadzają mi nawet spiczaste czubki (byle nie wersja ekstremalna a'la średniowiecze), które do tej pory wydawały mi się dość przerażające. Moje pantofelki Cinderelli zauważyłam w Aldo na tyle późno, że musiałam je sprowadzać aż z Wrocławia, za to okazało się że są mocno przecenione. Trochę ciężko jest mi się przestawić na chodzenie na cienkim obcasie i delikatne stawianie kroków po miesiącach biegania w butach-potworach, którym żadne nierówności nie straszne, ale jak to mówią, no risk no fun.




thank you Marika for the photos and Ryfka for editing

51 comments:

  1. Jednak co szpilki to szpilki :) Ja się przyglądałam bezowej wersji owych ale jak już były przecenione to bez mojego rozmiaru ;)
    I co jak co, a raczej kto jak kto ale Ty jestes macher w chodzeniu w obcasach kazdej masci wszedzie ;))

    ReplyDelete
  2. Masz coraz bardziej ekstremalne kierunki podróży, czekamy na relację!

    a buty piękne, osobiście też się zaczęłam przekonywać do lekko spiczastych/migdałowych nosków, nadają butom charakteru :)

    Konstancja

    ReplyDelete
  3. śliczne, mała odmiana zawsze dobra ;)

    ReplyDelete
  4. Those studded heels are such darling beauties!

    ♥, Jamie
    www.TheFancyTeacup.com

    ReplyDelete
  5. kapitalne, nadziewane kropeczkami <3

    ReplyDelete
  6. Ryfka tłumaczy Twoje teksty?

    ReplyDelete
  7. Śliczne są. Delikatne i dziewczęce.

    ReplyDelete
  8. Są cudowne! Cieszą oczy :)
    zazdroszczę umiejętności poruszania się w takich cudeńkach... jak dla mnie są mordercze ;) {mnie to zabijają nawet czółenka na grubszym obcasie, a co dopiero na cienkiej szpilce xD}

    pozdrawiam!
    Żelikowska

    ReplyDelete
  9. w końcu!!! Precz z buciorami. Te śliczne:)

    ReplyDelete
  10. Robią wrażenie. I mimo niebezpiecznego poprzecznego paska stopa wygląda w nich bardzo smukło:) Czekamy na relację z podróży:)

    ReplyDelete
  11. Jestem trochę zaszokowana, ile par butów kupujesz w ciągu miesiąca ??? myślę że sporo ! Czy pracujesz w wakacje żeby móc sobie pozwolić na takie (niepotrzebne) wydatki ?
    Anastazja

    ReplyDelete
  12. Cudowne! Gdyby nie te kropeczki/diamenciki byłyby doprawdy idealne!

    ReplyDelete
  13. buty sa swietne, szkoda ze wszedzie jus je widzialam. A skoro cie sie znudzily toporne buty, co powiesz na wardrobe sale :D jestem b chetna na twoja butowa szafe :D

    ReplyDelete
  14. Śliczne, delikatne, dziewczęce buciki. Miła odmiana po wszędobylskich 'kopytach' jak to ujęłaś:).
    Tala

    ReplyDelete
  15. Szpilki cudo - zakochałam się! ;) Przepiękne! A co do szpilek to one nigdy nie wyjdą z mody - i bardzo się z tego cieszę!

    ReplyDelete
  16. Anastazjo, potrzebne czy niepotrzebne- chuj Ci do tego :) zresztą ciężko by było prowadzić bloga modowego mając w szafie trzy rzeczy na krzyż.

    lily

    ReplyDelete

  17. Anonimowy- sama tłumacze swoje teksty, Ryfka pomogla mi z edycja zdjec i zaladowaniem ich na serwer, bo sama nie mam jak tego zrobic, bedac poza domem

    Anastazja- mysle ze to moja sprawa oraz ze buty to nie niepotrzebny wydatek

    ReplyDelete
  18. Tak myślałem, że nie Ryfka, bo jej nie podejrzewałbym o błędy ; )

    ReplyDelete
  19. Świetne te buciki, mają to coś! Taki szpic to nie szpic ;) Nienawidzę tych naprawdę wąskich, długich, ale takie migdałowe są śliczne!

    ReplyDelete
  20. Śliczne te butki. Ale masz zupełną rację- chodząc w toporkach, złożenie szpilek to mały szok.

    ReplyDelete
  21. Oryginalne buty i faktycznie, lekkość powoli wkrada się na stopy :) Kopyta i tak pewnie długo jeszcze pozostaną w modzie, ale kobiecy look nieco się zmieni :) Pozdrawiam i czekam na relacje z Przystanku Alaska ;)

    ReplyDelete
  22. Ładniutkie!!!
    zapraszam do mnie na konkurs z oryginalną biżuterią http://paniaga.blogspot.com/2011/09/konkurs-z-oryginalna-bizuteria.html

    ReplyDelete
  23. Witam masz świetnego bloga:) to pierwszy blog modowy który widziałam:) pozdrawiam!

    ReplyDelete
  24. ces chaussures sont superbes ! <3

    ReplyDelete
  25. mogłabym wiedzieć jak sprowadzałaś z Wrocławia te buty? przez jakąś str. czy po znajomościach? ;>

    buty są piękne.

    ReplyDelete
  26. Co sądzisz o powracającym trendzie prosto z vogue - grunge 90's?

    ReplyDelete
  27. Buciki słodziutkie ;)

    ReplyDelete
  28. chyba muszę sprawić sobie coś na cieńkim obcasie, bo mój facet właśnie stwierdził, że masz w nich hipnotyzujące nogi:P

    ReplyDelete
  29. kupiłaś je ostatnio? bo wydaje mi się, że mam taką wersję, ale beżowych i swoje kupowałam jakiś czas temu.. gdybym znalazła czarne, to bym je natychmiast przygarnęła. ;)

    ReplyDelete
  30. boskie buty :D
    zapraszam do zadawania pytań w moim nowym poście oraz do obserwowania ;)

    ReplyDelete
  31. Buty rewelacyjny, chociaż ja wolę grubsze obcasy. Pozdrawiam
    Karolina

    ReplyDelete
  32. islandia- najpiękniejsze miejsce na ziemi, miłego pobytu :)

    ReplyDelete

  33. sensitive-> po prostu nie było mojego rozmiaru w Aldo w moim mieście, więc poprosiłam sklep o przesłanie ich z innego salonu, mój rozmiar był akurat we Wrocławiu

    Anonimowy-> zależy o co konkretnie pytasz, ale do większości trendów rodem z lat 90 czuję spory sentyment

    Cynamonowa-> kupiłam je jakiś miesiąc temu

    Anonimowy-> już wróciłam, ale dziękuję!

    ReplyDelete