Every time I hear "eco fashion" I just can't help thinking of extremaly boring linen clothes, in greyish brown or brownish grey. Maybe it has something to do with the way in which eco fashion is promoted in Poland- usually by "eco fashion shows" full of totally unwearable clothes made of plastic bottles, coke cans etc, which are actually miles away from the idea of ethical and ecological fashion. But there's still hope- last week I discovered (and visited) Wearso- Warsaw based brand which creates basic, wereable clothes, all 100% organic. Basic doesn't mean boring- my favourite piece is a simple white top with four sleeves (yup! Have you guys ever seen Mortal Kombat?), which gives you an unlimited amount of options of wearing it. Through their showroom I've discovered another great brand, Chie Mihara. Mihara is a shoe designer with Brasilian and Japanese roots, currently working in Spain, whose goal is to create shoes which are super comfortable and visually attractive at the same time. When visiting the showroom made me sure about the comfort element, going through their lookbook and finding pairs like this or this one convinced me about the design part. I think that the best way to getting to know the idea behind this brand is to watch their lovely, inspirational video.
Kiedy więc Harel opowiedziała mi o kupionej w Wearso bluzce z czterema rękawami, które można układać na wiele różnych sposobów, od razu nabrałam ochoty, żeby zajrzeć do ich warszawskiej pracowni na Mokotowskiej. Jeżeli kiedykolwiek graliście w Mortal Kombat i pamiętacie Goro, na pewno podzielilibyście mój entuzjazm.







Poza bluzkami o nietypowej liczbie rękawów, jest też sporo t-shirtów z nadrukami oraz asymetrycznych tunik i sukienek, wszystkie w kilku wersjach: białej, szarej, granatowej. Kolekcja jest bardzo spójna kolorystycznie, nie ma w niej żadnych szaleństw typu wzory czy neony, jednak udało nam się z Harel podejrzeć materiały, które zostaną użyte do uszycia kolejnych wzorów i zgodnie zachwyciłyśmy się miękką, jedwabistą tkaniną w kolorze ciemnego brązu. Wszystkie używane przez projektantkę materiały są organiczne, bawełna pochodzi z małej uprawy tureckiego rolnika, który stosuje wyłącznie naturalne metody- do tego stopnia, że owady odgania się tam za pomocą cytryn czy innych grejpfrutów.




Zdecydowałam się na tę samą bluzkę, o której mówiła mi Harel, w białej wersji. Materiał jest miękki i miły w dotyku, a możliwości ułożenia i zamotania rękawów jest faktycznie mnóstwo. Kilka z nich pokazała mi projektantka Aleksandra Waś, do części doszłam sama, wiele pewnie jeszcze czeka na odkrycie (chociaż trochę się boję, przy ostatniej próbie tak się zaplątałam, że wyplątywać musieli mnie inni). Jeżeli zastanawiacie się nad ceną, mam dobrą wiadomość- bluzka Goro kosztowała mnie 150 zł, czyli tyle co pierwsza lepsza koszula z Zary.


wearing Celapiu knitted cape, Sonia Rykiel for H&M dress and Wearso blouse
W showroomie na Mokotowskiej dostępna jest też biżuteria Ziny Sparling, torebki Vintage New York i buty Chie Mihary. Mihara to projektantka o brazylijsko-japońskich korzeniach, która swoje umiejętności doskonaliła pracując w sklepie ortopedycznym, w związku z czym jej buty są po prostu wygodne. Jeżeli chodzi o ich design, kilka egzemplarzy dostępnych w Wearso niespecjalnie mnie zachwyciło, jednak po sprawdzeniu strony Chie Mihary znalazłam parę modeli, które bardzo chętnie widziałabym na swojej półce z butami. Całą ideę marki najlepiej oddaje video, które przy okazji naprawdę dobrze się ogląda.



No i rzućcie okiem prosty i przejrzysty lookbook Wearso, z rewelacyjną modelką, w którym, co rzadko się ostatnio lookbookom zdarza, dobrze widać wszystkie ubrania.
Genialne! Bluzka z czterema rękawami :D Zastanowię się nad nią ;)
ReplyDeletew wolnej chwili zapraszam do siebie :D
Świetny jest ten pomysł z 4 rękawami! Ekologiczne ubrania jakoś mnie nie zachwycają, ale może kiedyś zmienię zdanie ;)
ReplyDeletebluzka mnie nie przekonała, za to buty cudniaste!
ReplyDeleteo, ta projektantka była w ugotowanych:)
ReplyDeleteSuch playful and chic eco-friendly pieces!
ReplyDeletewww.TheFancyTeacup.com
świetna bluzka, a miejsce jest po prostu magiczne!
ReplyDeletepozdrawiam :)
Sam pomysł na bluzkę jest świetny, ale wolałabym ją raczej w innym kolorze. Biała wygląda trochę jak kaftan bezpieczeństwa;)
ReplyDeleteBardzo podoba mi się fakt, że wychodzimy z cienia i jest coraz więcej takich klimatycznych miejsc w Polsce. Ponadto rośnie nasze poczucie estetyzmu ;) Pozdrawiam!
ReplyDeleteciekawe produkty ;)
ReplyDeleteooo, Ola - zwyciężczyni jednego z odcinków ugotowanych :)
ReplyDeleteM.
Faktycznie co do tych "recyglingowych pokazów" masz rację.. Nie cierpie tego! A pracownia jest utrzymana w świetnym stylu:) Ciekawe projekty mają do zaoferowania. Strasznie chciałabym mieć jaieś wygodne buty.. Niestety bardzo rzadko mi się to ostatnio zdarza:/
ReplyDeleteGreets:***
...alkai...
interesting.^^
ReplyDeletemy blog-follow me♥mfashionfreak
Super! Akurat będę jutro na Mokotowskiej, więc wpadnę do showroomu, ta bluzka jest świetna.
ReplyDeletePoza tym przypomniało mi to o projekcie Pjotra: http://www.facebook.com/pjotrbasics, też fajny pomysł. Oj, chyba w końcu zacznę inwestować w takie wielofunkcyjne ubrania.
Mam ten sam obraz z samą ramką-leży w piwnicy:)Może powinnam go zabrać do mojej sypialni bądź mojego pokoju:)Przepiękne zdjęcia...:)
ReplyDeleteStrasznie mi się ta bluzka podoba! Chcę ją!
ReplyDeleteLove this post ! Very interesting !
ReplyDeletex,Julia
www.thebeeskneesbyjulia.blogspot.com
Cóż, ja mam prze-smutne wrażenie,nie tyle, że eko moda to paskudne, białe kiesy,ale rodzaj miejskiej ciekawostki dla wybranych,co nie umniejsza idei, niemniej jak przeczytałam o odganianiu insektów ,,cytrynami, czy innymi grejpfrutami'' wyobraziłam sobie parę osób,które z wielkim zadęciem opowiadają o eko tureckim rolniku...Podoba mi się T-shirt z czarnymi malunkami, kiedy zostanę człowiekiem majętniejszym niż obecnie, tj.za dwa tygodnie się przejdę...
ReplyDeleteUkłony i pzd!
Jestem w posiadaniu 3 par butów od Chie Mihary i mogę polecić je z ręką na sercu każdemu. Piękne, rewelacyjnie wykonane i super wygodne.
ReplyDeletePozdrawiam serdecznie autorkę bloga
Agi K.
hehe Goro, pamiętam ;)
ReplyDeletemoją uwagę zwrócił żakiet w paski, świetny! No i ten nosorożec na ścianie, efektowny dodatek do wnętrza, u mnie na pewno by coś na nim wisiało :)
Fajna nawet ta bluzka i fajne jest to że coraz częściej możemy po fajnej cenie kupić coś oryginalnego i dużo lepszego niż w sieciówkach.
ReplyDeletehttp://www.ankietka.pl/ankieta/71348/ubrania-i-dodatki-znanych-projektantow-sklep-internetowy.html Zapraszam do wypełnienia ankiety, która dotyczy przyszłego, internetowego sklepu z ubraniami i dodatkami od zagranicznych projektantów :)
ReplyDeleteBuuuu.... i już nie ma więcej Islandii na Twoim blogu :(
ReplyDeleteChoć nowe wpisy też świeże i miłe dla oka :)Ubrania w stylu Wearso to to, co tygryski lubią najbardziej :)
Sam pomysł pod sztandarem "jedna rzecz - wiele zastosowań" bardzo mi się podoba, to, że materiał pochodzi z ekoupraw również. Pytanie jednak, czy nadanie koloru ubraniom jest nieekologiczne? Bo widzę tu tylko mocno klasyczną paletę bez cienia szaleństwa. Czy biel, granat czy szarość zostały wybrane dlatego, że użyte do ich produkcji barwniki są mniej szkodliwe lub tańsze od uzyskania np. kobaltu, żółci czy pomarańczu? To mnie intryguje ;)
ReplyDeletePrzepiękne video o twórczości Chie Mihary. Dzięki za link :*
ReplyDeleteświetne bluzki, ale ceny z biżuterią jednak nie dla przeciętnych.
ReplyDeleteButy z kokardami, uwielbiam!
ReplyDelete
ReplyDeleteAnonimowy-> ja jak zwykle nic nie wiem, bo nie oglądam tv. Muszę nadrobić!
Anonimowy-> to prawda, przypomina trochę kaftan, jakoś wcześniej nie przyszło mi to do głowy:) Harel ma szarą, też jest super, ale ja dalej idę w noszenie bieli jesienią:)
Agata-> Pjotra znam, nawet przymierzałam!
Ula-> jestem teraz dość często w Warszawie, więc jak coś to pisz!
Helena-> chyba wiem o co Ci chodzi, nazwałabym to eko-snobizmem, ale mam też wrażenie że w zdaniu o cytrynach miałam na myśli coś innego niż zrozumiałaś- to nie miał być wyraz lekceważenia czy ignorancji:)
Modologia-> też się nad tym zastanawiałam. Muszą być jakieś naturalne sposoby barwienia tkanin, przecież wszyscy królowie/cesarze i inni faraonowie mieli barwne szaty
Ja w ogóle postanowiłam, że mimo, że te ciuchy są nawet fajne, to nic tam nie kupię, bo właśnie w Ugotowanych ta kobita zrobiła sobie mega antyreklamę...obłudna na maksa... Może to i głupie, ale teraz nie chciałabym nic stamtąd kupić.
ReplyDeleteBluzka to genialny pomysł, ale najbardziej - widać tu się nie zgadzamy - urzekły mnie buty. Absolutne cudeńka!
ReplyDeletew jakim sensie zrobiła sobie antyreklamę? Proszę o przykład:)
ReplyDeleteUwielbiam te ubrania, uwielbiam i też o niej napiszę - a co!:) :) :) Ja jestem szczęsliwą posiadaczką czarnej sukienki z lejącym się bokiem. teraz czekam na nową dostawę. Te ubrania po prostu chce się nosić.
ReplyDelete