
Jakiś czas temu odezwał się do mnie Diverse z propozycją podesłania vouchera na zakupy- najpierw byłam bliska odmowy, bo to marka, która kojarzyła mi się głównie ze sportowymi t-shirtami i bluzami we wzory. Ostatni raz byłam tam chyba w pierwszej klasie liceum, przed podjęciem decyzji zajrzałam więc do sklepu i od razu się ucieszyłam, że ruszyłam się na rekonesans, zamiast z góry odrzucać ofertę. W ich kolekcji znalazłam mnóstwo prostych, nieprzekombinowanych ubrań w klasycznym letnim stylu- spodnie chinos w różnych kolorach, pasiaste t-shirty, sandały na koturnach z rafii i różnego rodzaju szorty, wszystkie porządnie wykonane. Ponieważ miałam bon na całkiem sporą kwotę, a ceny w sklepie są dość niskie, poza sweterkiem z łatami, zapinaną do połowy koszulą i sandałami z poniższych zdjęć wybrałam jeszcze kilka rzeczy, które też pewnie niebawem pojawią się na blogu, bo trafiły prosto do działu z najczęściej noszonymi ubraniami.
Few weeks ago I was contacted by a polish brand Diverse. They offered me a gift voucher to spend in their store- my first thought was "they're not my style", because they used to offer mainly basic, sporty clothes, but then I've realized that last I was in Diverse store was probably when I was still in high school. So instead of immediately saying "no" I went to check their newest collection I was soo surprised- the brand went through a big transformation and I found a lot of great pieces I liked. Most of them were really nice, easy summer clothes, like chinos in every color possible, striped t-shirts, raffia sandals and shorts of all kinds. Good quality yet small prices is their another advantage- my gift card was on quite big amount, so apart from a grey cardigan with elbow patches, button up shirt and navy sandals which I'm wearing on the pictures, I've also chosen some other pieces, which I'll be surely showing you in the future, as they're one of my most worn items now.



Oprócz ubrań z Diverse, w wietrzne popołudnie w zeszłym tygodniu, kiedy robiłam zdjęcia, tuż przed wyjazdem do Warszawy, miałam na sobie także okrągłe okulary z Brylove, najlepszą torbę na kilkudniową podróż, jaką kiedykolwiek miałam (kupiłam ją w Maroku rok temu i podobnie jak ta z dywanem, właśnie powoli przestaje śmierdzieć wielbłądem; jej wygląd nie zmienił się za to ani trochę, dzielnie znosi kilogramy ładunku i przerzucanie w pociągach i na lotniskach) i spódnicę w jaskółki, którą pożyczyłam od mamy. Ma wyjątkowo wygodną długość i najlepszą rzecz, jaka może się przytrafić spódnicy, czyli duże kieszenie.
On this windy afternoon last week, when we were taking pictures, apart from clothes from Diverse I was also wearing round sunglasses from Brylove (my previous pair, which I think is from H&M, can finally be retired- I can hardly see anything through them), best three-days travel bag I've ever had (I bought it one year ago in Morocco- it's slowly starting to smell like a leather bag, not like an old camel; but truth to be told, the quality is excellent and it looks as good as it did when I bought it) and a bird printed skirt, which I borrowed from my mum. It has the most comfortable length and the best thing that can happen to a skirt- large pockets.



Taki nagły napływ ubrań do mojej szafy jest ostatnio rzadkością- rzeczy raczej z niej systematycznie ubywa niż przybywa, ale o tym napiszę w którymś z kolejnych postów, bo ten i tak zaczyna już przekraczać rozsądną długość.
Such a big inflow of clothes into my closet is something which doeasn't happen very often lately. I'm rather getting rid of things than buying new ones, but I'll tell you more abou it in one of my next posts.
















































