Co do londyńskiej ulicy, to dalej króluje na niej kwiecisty vintage, powoli wypierany przez rockowy look a'la Rihanna. W moim rankingu najbardziej zaskakujących nowości w czołówce plasuje się powrót sztruksów i kieliszkowego obcasa. A skoro już mowa o nowościach to właśnie pakuję walizki i na jakiś czas przenoszę się do Warszawy:)
PS. Na blogu Bubble Factory pojawiła się wrocławska sesja fontannowa:)
English verision: I've just came back from my trip to London. I did a little shopping and had a great time with my brother and my friend Olga. Thing that suprised me most is the comeback of cords- I use to wear them when I was six! I've bought an amazing pair of shoes, which I'm gonna show you soon:) PS. New photoshoot on Bubble Factory blog- check it out!

shirt- Hugo Boss vintage
sweater- captured:)
shoes- Graceland
bag- Pieces
sweater- captured:)
shoes- Graceland
bag- Pieces
photo by Michał
Super fota! Świetny sweter!!!
ReplyDeleteFunny picture ! Love it ! :D
ReplyDeleteSweterek taki w angielskim stylu jeszcze z tym kołnierzykiem, fajnie, fajnie!!
ReplyDeleteNo no, brzmi obiecująco :)
ReplyDeleteciekawe, skąd znam klątwę tanich i całkiem fajnych szmat. :>
ReplyDeletepack-my-suitcase.blogspot.com
Cudowny ten sweter i rewelacyjne zdjęcie!!!!
ReplyDeletepasuje Ci taki męski styl:)...świetne połączenie kolorów...a do tego ta sceneria-to chyba moje ulubione z twoich dotychczasowych zdjęć:)
ReplyDeleteO-o, znam ten rodzaj klątwy... Choć chyba powoli z tego wyrastam :) Ale sama w Londynie zakupy zrobiłam tylko w Primarku i małe w Top Shopie ;) A w tle rewelacyjne Muzeum Historii Naturalnej :)
ReplyDeleteSo energy pic, i like!
ReplyDeleteŚwietne zdjęcie. Ja do Londynu wyruszam w czwartek.Mam nadzieję, że będzie to kolejna, bardzo inspirująca wyprawa:)
ReplyDeletefecodrobe.blogspot.com
Ostatnio z Villkiem doszłyśmy do podobnego wniosku. Do tego w głowie mam zaprogramowaną stylizację, którą muszę skompletowac.
ReplyDeletePS apropo PS Ale się nie mogę doczekac publikacji naszych ostatnich lotniczych efektów :)
o proszę, a co Ty tak miasta zmieniasz? :)
ReplyDeleteHehe, super fota!
ReplyDeleteJak tak możesz rzucać Kraków dla Warszawy? hmm?? :)
love the sweater :D hope you had fun! and i can't wait to see the shoes.. ;)
ReplyDeleteklątwa wyprzedaży -świetnie ją zdefiniowałaś, niestety dopadla i mnie, ehh
ReplyDeletefajny sweter :)
kiedy pokażesz nowe buty? :))
Świetny sweter, bardzo pozytywny zestaw. :)
ReplyDeleteCiągle gdzieś się przenosisz ;) Powodzenia w stolycy!
Great shot! I'm glad you had such an amazing time :)
ReplyDeletewyprzedaże dopadły chyba wszystkie szafiarki.
ReplyDeleteMimo to ja od zawsze mam taki nawyk, że kupiję rzeczy które naprawdę mnie zachwycą.
www.megwearsviolet.blogspot.com
pozdrawiam
meg
świetne zdjęcie ;))
ReplyDeletewow ! świetne zdjęcie :D
ReplyDeleteIt seems you had a really good time in London...well no surprise with all the shopping opportunities:) Love your blog...you have very inspiring style:)
ReplyDelete[b]meg[/b], ja też tak mam.
ReplyDeleteA ten wpis mnie troszkę zaskoczył... Ja wróciłam z Londynu przedwczoraj, noszę to samo imię co Twoja koleżanka - i też nic nie kupiłam na wyjeździe! Powody mam nieco inne: jak zobaczyłam tłumy w Primarku, od razu mi się odechciało cokolwiek kupować... Z innymi sklepami było identycznie. Mam tylko koszulkę z napisem Mind the Gap.
ReplyDeleteRuda-> dinozaury są rewelacyjne!
Aife-> ja też!!!
Blu-> dusza wędrownika się we mnie odezwała;)
Lena-> nic nie rzucam, wracam w październiku (a przynajmniej taki jest plan:))
6roove-> postaram się jak najszybciej:)
MySelf-> nie jest tak że nic nie kupiłam, bez przesady:) Tłumy w Primarku są męczące, ale można ich uniknąć wybierając któryś z mniejszych, nie ten "główny" na Oxford Street.
SWETER! piękny!
ReplyDeletegenialne zdjęcie, spontaniczne i wakacyjne!!
ReplyDeletehmm...jaki to jest obcas kieliszkowy?
ReplyDeleteGdyby nie ten durny Primark (z jednej strony znienawidzony, z drugiej kochany) to chyba jednak Sztokholm bylby dla mnie zakupowa mekką. Sztokholm wygrywa tym, ze ma wiele sklepow, których nie ma nigdzie poza Skandynawia:).
ReplyDeletePowodzenia w Wawie, czy to przeprowadzka z powodów podobnych do tej wroclawskiej?:)
tłumów w primarku na oxford nie ma w dni powszednie ok godziny 10:)
ReplyDeleteale okropne buty...
ReplyDeleteNo prawie szpagat. Ale i tak myślę, że mostek byłby bardziej efektowny ;)
ReplyDeleteświetne świetne zdjęcie! *____*
ReplyDeletemasz jakieś zdjęcie z bliska tego zestawu? jeśli tak mogłabyś podać tu linka? :)
ten na Oxford Street nie jest "główny", jest poprostu największy. Ma chyba 3 lata, a ten na hammersmith jest stary jak świat.
ReplyDeleteJesteś świetna w tym co robisz. Masz klasę i styl.
ReplyDeleteUwielbiam Cię za to, że tak bardzo przypominasz mi Hilarie Burton <3