Every year at the end of November I'm starting to wonder how the hell am I supposed to survive cold polish winter with a total lack of winter outwear in stores. Really warm coats and jackets are apparently passe. Maybe it has something to do with the fact that most highstreet stores are based in warmer countries (well, H&M would be a weak point of this concept). So actually we have two options- be creative or stay at home. Option two is not an option at all, so I'm turning to layers instead. Last year I was keeping myself warm by wearing a huge sweater over a coat, this season I've chosen a shearling waistcoat instead. I made it by simply cutting off sleeves of my old shearling coat and I just love it this way! Today I'm wearing it with my old coast, beige blazer and a white t-shirt from Zemełka&Pirowska, polish designers based in Cracow.
Co roku o tej porze zaczynam się zastanawiać, jak mam przetrwać zimę przy całkowitym braku naprawdę zimowych okryć w sklepach. Ciepłe kurtki i płaszcze są chyba wyjątkowo passe, może ma to też związek z faktem że większość sieciówek ma korzenie w krajach dużo cieplejszych niż Polska, jak choćby Zara czy Mango (chociaż szwedzki H&M trochę podważa tę teorię). Jedynym wyjątkiem są pikowane puchowe kurtki, które mimo kilku całkiem fajnych zestawień, jakie z nimi widziałam, wciąż kojarzą mi się tylko i wyłącznie z ludzikiem Michelin.
Kryzys grzewczy w sklepach pobudza mnie więc do kreatywności, czyli po prostu kombinowania. W zeszłym roku grzał mnie wielki szary sweter noszony na płaszcz, w tym sezonie dogrzewam się kożuszkową kamizelką. Powstała przez obcięcie rękawów zwykłemu kożuchowi i po kilku dniach noszenia już wiem że był to strzał w dziesiątkę- taka jego wersja jest dużo wygodniejsza, dużo bardziej uniwersalna, no i daje nowe życie mojemu dość wysłużonemu już płaszczowi (czytaj zasłania przetarcia). Tym razem moje kożuchowo-płaszczowe kombo zestawiłam z beżową marynarką i białym t-shirtem (z wykrzyknikiem!) od krakowskich projektantek Zemełki i Pirowskiej.





photos by Katherine
Po zrobieniu zdjęć wybrałyśmy się z Kasią do La Petite France na Tomasza, stosunkowo nowego miejsca w Krakowie, gdzie można zjeść lunch (świetna zupa cebulowa!), napić się naprawdę dobrej kawy i na deser zamówić jeszcze crossainta. Nie mogłam się powstrzymać przed zrobieniem kilku zdjęć i to podsunęło mi pomysł, żeby cyklicznie przedstawiać na blogu moje ulubione miejsca w Krakowie, nie tylko związane z jedzeniem, ale i z zakupami czy po prostu miłym spędzaniem czasu. Dostaję sporo maili z pytaniami o Kraków, więc pomyślałam że fajnie byłoby zebrać to wszystko w jednym miejscu. Co myślicie?








oj tak tak! Wybieram się tam za 2 tyg. i zbieram miejsca do odwiedzenia:)
ReplyDeletePozdrawiam!
Aga
Kurczę, taki prosty ten pomysł, a taki dobry. Szczególnie, ze kolejna warstwa pod bywa niepraktyczna - nie dość, że pogrubia (jestem kobietą i wolno mi użyć tego argumentu, o!), to ciężko ją zdjąć. A tutaj kilka sekund i jest ocieplacz. Do przemyślenia i zastosowania we własnej szafie!
ReplyDeleteO nie, amputowałaś rękawy mojemu ulubionemu kożuchowi?! Uczczę to minutą ciszy...
ReplyDeleteA do tej małej Francji muszę się wybrać!
kamizela - lowe!
ReplyDeleteco do poleceń miejsc w KRK jestem jak najbardziej ZA.
pozdrawiam ulubioną blogerkę <3
Ach, te blogerskie spotkania gastronomiczne... ;)
ReplyDeleteten kożuszek jest boski! :)
ReplyDeleteświetny pomysł z obcięciem rękawów. Zaś miejsce, w którym byłyście wydaje się być bardzo urokliwe.
ReplyDeleteWidziałam to miejsce na Tomasza i bardzo mnie zaintrygowało... Jak tylko wyleczę grypę to tam lecę na makaroniki :)
ReplyDeleteMyślę, że to świetny pomysł, takie Twoje ulubione miejsca w Krakowie! Nawet jeśli tam nie bywam, miło będzie wiedzieć coś więcej na temat tego miasta oraz oczywiście, co lubisz i polecasz.
ReplyDeleteBardzo mi się podoba ten zestaw, kreatywny, normalnie nie lubię kamizelek bo marznące ramiona odbierają moim zdaniem im sens, ale tu w pełni mnie zaskoczyłaś :))
Dobry zestaw, dobre miejsce :)
ReplyDeleteThe tee adds an element of playfulness to such a chic outfit. And what delectable treats!
ReplyDeletewww.TheFancyTeacup.com
Świetny pomysł z tymi warstwami. Gdybyś założyła sam płaszcz było by nudno, gdybyś zaś nie obcięła rękawów i nosiła jako kożuch było by jeszcze nudniej. A tak wygląda bardzo oryginalnie i niebanalnie. Duży plus za "wydłużacz" nóg, czyli czarne spodnie + czarne buty na obcasie. Nie jestem pewna tylko, co do torebki. Ogólnie jest dobrze ale myślę, że jakaś inna jeszcze bardziej podkręciłaby ten zestaw.
ReplyDeletepomysł bardzo fajny! sama kiedyś pisałam do Ciebie w podobnej sprawie, dostałam odpowiedź i skorzystałam z propozycji, co bardzo umiliło mi czas w pięknym Krakowie! :)
ReplyDeleteja uważam, że to jest świetny pomysł, zebyś pokazywała takie miejsca !
ReplyDeleteświetnie wyglądasz, a pomysł na 'dogrzanie' super !
Taaaak :D Nawet nie wiesz jak się cieszę, że będziesz pisać o Twoich ulubionych miejscach w Krakowie, po 1. bo nic mnie tak nie cieszy jak odkrywanie nowych miejsc a po 2. bo strasznie lubię oglądać zdjęcia przytulnych [najlepiej krakowskich] kawiarń :)
ReplyDeleteNajpierw przeczytałam posta i nie byłam przekonana do pomysłu do czasu aż zobaczyłam zdjęcia. Wszyło rewelacyjnie. A Mała Francja wygląda bardzo fajnie!
ReplyDeleteDo zobaczenia w Bielsku!
Ściskam Ewa
Jestem za, na pewno skorzystam gdy będę się wybierać do Krakowa!
ReplyDeleteA La Petite France ma swój główny lokal na warszawskiej Saskiej Kępie :).
Świetnie Ci robi dokładnie taka ilość czerni, jaką tym razem masz na sobie :) Pomysł z pokazywaniem fajnych miejsc w Krakowie brzmi zachęcająco.
ReplyDeleteChętnie się tam wybiorę, bo za jakiś czas będę w Krakowie :) Natomiast pomysł z kożuchem super, muszę pomyśleć o moim, który wisi i się kurzy, to chyba dobry czas, żeby go trochę odświeżyć...
ReplyDeleteklimatyczny post. mega marynarka, caly zestaw super!
ReplyDeletepozdrawiam :)
pomysł genialny (mówię o przedstawianiu ulubionych miejsc), czekam! :)
ReplyDeleteWhat a great idea! Fallen in Love with your coat!
ReplyDeletehaha I love this post!
ReplyDeletehttp://thatstyleriot.blogspot.com/
http://thatstyleriot.blogspot.com/
http://thatstyleriot.blogspot.com/
kapitalne!
ReplyDeletebardzo profesjonalnie dokonałaś przeróbki kożuszka na kamizelke:/
ReplyDeleteBardzo podoba mi się to wykorzystanie kożucha, a takie artykuły sama z przyjemnością poczytam. Do Krakowa mam bardzo daleko, ale kiedyś się pojawię i będę wiedziała, gdzie się wybrać :)
ReplyDeleteCoraz gorzej się ubierasz. Kim jest ta dziewczyna z laptopem, szafiarka ?
ReplyDeleteBardzo lubię twojego bloga ale sądzę że wy szafiarki jesteście coraz bardziej żałosne
Lilka
kożuch świetny, tak samo jak torebka :)
ReplyDeletePomysł z opisywanie ciekawych miejsc w Krk GENIALNY;)
ReplyDeleteeh normalnie obraziłaś mojego Michelin ;-) a ja uwielbiam dobre jakościowo kurtki 'puchówki' ;-)
ReplyDeletefantastyczny pomysł z opisywaniem miejsc w Kr;]
ReplyDeleteTeż należę do tych osób, którym puchowe kurtki kojarzą się z tym (no ok, sympatycznym) ludzikiem od opon. Kilka dni temu przymierzałam futrzaną kamizelkę na mój płaszczyk a tu ci taki psikus, mój pomysł wcale nie był taki wyjątkowy ;) Bardzo fajne połączenie, ale mnie chyba byłoby szkoda obcinać rękawów.
ReplyDeleteI love what you did with the coat, so innovative and stylish! Good luck on finding warm outerwear :)
ReplyDeleteBy the way, love this little shop you went to!
Angela
http://angeladissected.blogspot.com/
Piękne zdjęcia, a Ty wyglądasz niebanalnie!
ReplyDeletewww.style-road.com
you're so pretty
ReplyDeletemy blog-follow me♥mfashionfreak
Mi się kojarzą kurtki puchowe z polską imigracją. To niemalże mundur jest.
ReplyDeleteKocham puchówki!!!!!! Tyko w nich nie marzne, nawet dzisiaj uświerkłabym z zimna w twoim połączeniu, nie mówiąc o temperaturach -20! Ale kreatywne podejście bardzo mi się podoba!
ReplyDeleteA zdradzisz jakie są ceny w tej petit france? Np. ile kosztuje taka zupa?
ReplyDeletepozdrawiam!
Borś
posty z krakowskimi relacjami to rewelacyjny pomysł, czekam na debiut!
ReplyDeletei pomysł z kamizelką też niezły, chociaż nie wiem, czy odważyłabym się pociąć kożuch :)
Konstancja
gorgeous coat and vest! your pictures are always nice to look at xx
ReplyDeleteale jestes piękna! i masz świetną kurtke :) piękne zdjęcia po za tym. ahh uwielbiam takie ;)
ReplyDeleteświetnie połączenie!
ReplyDeletestrasznie podoba mi się ten pomarańczowy akcent w tym zestawie.
pozdrawiam
Ślicznie! Żakiet super :)
ReplyDeleteYour inspiring work looks just perfect! I really love your fashion style, it's of great fun to click my mouse again and again for your fantastic looks online...I am amazed at the versatile ways that you match awesome accessories for an excellent final outfit.
ReplyDeletehttp://romwe-romwe.blogspot.com/
Piszesz świetnie o modzie, więc pisz też proszę o miłych zakamarkach Krakowa. Zamierzam tam się wybrać późną zimą/wczesną wiosną i nie chciałabym skończyć tylko na Sukiennicach i Rynku :)
ReplyDeletePodoba mi się twoja torba, fascynują nie ostatnio pomarańczowe akcenty.
ReplyDeleteA miejscówka cudna, moje ulubione przetwory i makaroniki!
Rzeczywiście, ja jako osoba która marznie już przy 20 stopniach celsjusza mam ogromny problem z kurtkami zimowymi;) Ale mam poniekąd na to receptę - nawet zimą łażę po Poznaniu prawie wszędzie pieszo, więc po chwili marszu już mi gorąco;)
ReplyDeleteGreat pictures!! I love it!
ReplyDeleteO! Bardzo ciekawy pomysl (z kozuchem)! Hymmm, na prawde, ciekawie to wyglada, tak inaczej, to przyciaga uwage, bo czegos takiego nie spotyka sie na ulicy, jeszcze czegos takiego nie widzialam - na plus, bo o to przeciez chodzi w modzie!
ReplyDeleteCzekam na inne 'nowosci' :)
uwazaj, zeby jakis projektanty Ci nie podebral pomyslu:P
wlasnie to w Twoim blogu jest fajne - pokazujesz 'dziwnosci', ktore przy tym fajnie wygladaja, tak trzymaj.
trzymaj sie, na razie!
bebe
rewelacyjny minimal i wykrzyknik!;-))))))
ReplyDeleteUwielbiam klimat Twoich zdjęć :)
ReplyDeleteLubię Twoją torebkę ;)
ReplyDeleteP.S Świetny pomysł z przedstawieniem Twoich ulubionych miejsc w Krakowie :)
woww podziwiam Twoją opcję kożuszka- kamizelki noszonego na płaszcz, genialne :) a tak w ogóle to super pomysł z tymi miejscami w Krakowie- niestety tam nie mieszkam ale uwielbiam podróże i jak już tam dotrę to przynajmniej będę wiedzieć, gdzie warto się kierować :D
ReplyDeleteświetna marynarka i botki:) bardzo fajnie wyglądasz:)
ReplyDeletestrzał w dziesiątkę, rewelacyjna idea i fantastyczny efekt! Zainspirowałaś mnie do kombinowania :)
ReplyDeletechyba odwiedze to miejsce jak uda mi sie wpasc do Krakowa :>
ReplyDeletehttp://whodcare.blogspot.com/
Byłam dzisiaj w tej knajpce. Fajnie i sympatycznie, chociaż strasznie ciasno. No i w domu odkryłam, że orżnęli mnie na 8 zł! Ale pewnie jeszcze tam wrócę - jak przestanę się dąsać ;)
ReplyDeleteŚwietny pomysł z obcięciem rękawów:)
ReplyDeletechyba sama pokombinuję:)
kapitalnie wyglądasz!
ReplyDeletemam taką kamizelkę w szafie, od tygodnia zastanawiam się jak i czy w ogole ją ugryźć ;)
Amazing look!
ReplyDeletexoxo,
colormenana.blogspot.com
Z tym kożuszkiem śiwetny pomysł, ja też po zakupie nowego 'zimowego' płaszcza w Zarze stwierdziłam iż na temperatury <5 stopni nie wystarczy, więc noszę na niego jeszcze futrzaną kamizelę. Pikowane kurtki/płaszcze u mnie na nie zawsze i wszędzie, więc nawet nie ma mowy, ale na naprawdę wielkie polskie mrozy, które pewnie nadejdą polecam futerko :)
ReplyDeletexxx
fajny pomysl
ReplyDeletejesli blondynka na zdjeciu to autorka zdjec, zdecydoanie powinnyscie sie wymienic - jest boska.
ReplyDeleteI od razu mi się cieplej zrobiło już od samego patrzenia! Świetn pomysł, też mam taki jeden wytarty płaszczyk, na którego noszenie jakoś brakowało mi pomysłu :-p
ReplyDeleteCudowny set!! Ja też nie widzę dla siebie żadnej odpowiedniej kurtki :(
ReplyDeleteZ krakowskimi kawiarniami pomysł jest bardzo dobry. Ale - jako, że sama jestem z Krakowa - istnieje pewne prawdopodobieństwo, że będę w danej kawiarni, kiedy Ty będziesz robiła zdjęcia. Świat jest mały, minęłam cię już kiedyś na ulicy. I chciałam zwrócić Ci na coś uwagę: pisz o tych miejscach, opisuj wrażenia, klimat, potrawy, ale proszę; nie rób zdjęć przypadkowym ludziom. Bo zamieszczanie ich w sieci jest naruszeniem prawa. Prawa do wizerunku. A ten pan za ladą, albo ta pani siedząca z laptopem może są takim właśnie upierdliwym typem człowieka, jak ja i zamieszczanie swojego wizerunku w sieci bez ich wiedzy i zgody mogą uznać za naruszenie ich prywatności i złamanie prawa. Jeśli byli wcześniej zapytani i zgodzili się na zdjęcie, to jest OK. Wilk syty i owca cała. Ale jeśli nie, to nie jest to fajne.
ReplyDeleteWłaśnie zamieściłam też komentarz pod jednym z poprzednich postów i napisałam, jaka jesteś wyjątkowa i ogólnie nr 1. Uważam tak od dawna i jesteś absolutnie fenomenalna blogerką. A pomysł z miejscami w Krakowie jest wart zrealizowania. Sama będę z ciekawością się wczytywać w tę rubrykę. I nam nadzieję, ze nie zobaczę tam siebie na zdjęciu:-)
Pozdrawiam, Kasia
Czy to jest notka sponsorowana? Pytam, bo Alice Point w ostatniej notce również poleca La Petite France, a nie wierzę z takie zbiegi okoliczności ;)
ReplyDeleteDokładnie, też zauważyłam, że Alice właśnie o tym samym napisała, a wy podobno się nie lubicie!!! I też nie wierzę, że to zbieg okoliczności:)
ReplyDeleteZaczynam myśleć.... że chcesz zacząć pisać o tych miejscach w Krakowie, bo będziesz na tym zarabiać kasę (za robienie im reklamy) i zdecydowałaś się na to, bo już kilka miejsc ci to proponowało.
ReplyDeleteRyfka-> co więcej, rękawów nie zachowałam, tylko oddałam kotu do zabawy:)
Kelly-> dokładnie, nie cierpię niewygodnych rzeczy, jedyny wyjątek robię czasem dla butów
Anonimowy-> ooo to cieszę się że podobały Ci się miejsca, które Ci poleciłam!
Agata-> właśnie też doczytałam o warszawskim La Petite France jak szukałam ich strony internetowej
Anonimowy-> przecież nigdzie nie napisałam że to profesjonalna przeróbka- po prostu wzięłam nożyczki i obcięłam rękawy
Lilka-> dziewczyna z laptopem to Kasia z Plenty of Hangers, blogerka z Krakowa.
Borś-> za zupę cebulową zapłaciłam 15 zł, część cen można podejrzeć na zdjęciu z kartą
Bebe-> dziękuję bardzo!
Ryfka-> wróć i zażądaj darmowego croissanta!
Kasia-> to nie są przypadkowi ludzie w żadnym wypadku! Więc nie musisz się martwić że wylądujesz w sieci bez Twojej zgody i wiedzy, przynajmniej na moim blogu. No i dzięki za opinię!
Anonimowy-> jedną z głównych zasad mojego bloga jest uczciwość wobec czytelników- jeżeli coś ma charakter komercyjno/reklamowy, zawsze o tym informuję. Postanowiłam pisać o ulubionych miejscach w Krakowie, bo stwierdziłam że to ciekawy temat i przy okazji mała pomoc dla ulubionych krakowskich miejscówek. Wiem że ciężko uwierzyć patrząc na kierunek, w którym rozwijają się blogi, że ktoś może coś zrobić dla samej zajawki, a nie korzyści finansowej (zresztą nie wierzę że któraś knajpa chciałaby płacić blogerowi, który pisze o ciuchach:)), ale tak właśnie było w moim przypadku z La Petite France. Mam nadzieję że teoria spiskowa została obalona:)
Obalona, obalona, dzięki za info:)
ReplyDeleteTen Anonim
świetny pomysł z tym kożuchem. Sama marznę w płaszczu, bo lubię tropik, ale puchowej kurtki nie założę nigdy.
ReplyDeleteKoniecznie zrób taki spis miejsc! Ostatnio z przyjaciółmi właśnie robimy taki rajd po ciekawych miejscach w Krakowie ;) Za nami już Cafe Szafe, Esze, Eszeweria, Marchewka z Groszkiem, Miód Malina....i czekamy na dalsze propozycje ;)
ReplyDeleteCzemu nie ma już filmików, które kiedyś umieszczałaś? Obserwuję i zapraszam do mnie :)
ReplyDeletekawaii-doll-kawaii-doll.blogspot.com/
A mnie szkoda tego kożuszka :( wiem, że był z ciuchów i na pewno nie był to duży koszt... jednak tak ładnie w nim wyglądałaś na zdjęciach, które dodawałaś rok temu! Ja często miewam tak, że coś mi się znudzi, zrobię temu krzywdę (czyli poucinam, pourywam itp. ;)), cieszy mnie to przez tydzień, dwa a potem sobie mówię "Czemu ja to zrobiłam... chce mój dawny płaszcz/bluzkę/sukienkę z powrotem!" :(
ReplyDeleteMam nadzieję, że nie doznasz jednak tego potwornego uczucia :D
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam:
http://celebrationsoftheseasons.blogspot.com/
mieszkam w jednej z najzimniejszych okolic w naszym kraju i co roku przezywam podobne dylematy jak te, ktore opisalas. w tym roku wybralam piekna puchowke Mexx i planuje zaopatrzyc sie w podkoszulek typu termo-to mam nadzieje- utrzyma mnie we wzglednie wysokiej temperaturze az do wiosny:) pozostaje jednak kwestia calkowitego braku wyobrazni ludzi, ktorzy szyja/projektuja/sprowadzaja do pl zbyt lekkie ubrania, oraz tego,ze nawet rodzime firmy nie maja w swojej ofercie ani jednego ladnego i cieplego plaszcza welnianego ( osobiscie sprawdzilam!) zostaja wspomniane puchowki lub futra...
ReplyDeletecudowny pomysł z tymi ciekawymi miejscami w Krakowie :)) super:)
ReplyDeleteIle kosztowała bluzka?
ReplyDeleteSuper post.
www.madameache.blogspot.com
zestaw kupuję w całości !!! torba to świetny element kolorystyczny.Super pomysł z ta kamizelą !!!
ReplyDeletebardzo fajny pomysł wykorzystania kożucha jako opcję dla modnych zmarzluchów ;) właśnie! widziałam Cię na Fashion Week'u i i niemożliwe jest to jak aparat, telewizja zmienia ludzi! w realu jesteś dużo, dużo chudsza i mniejsza :) nie mogłam Cię poznać, ale kto inny założyłby czerwoną sukienkę w kratkę jak nie Ty? ;) genialnie!
ReplyDelete
ReplyDeleteMadameache-> nie wiem bo ją dostałam, ale na pewno można to sprawdzić na stronie Z&P
Niki-> to chyba jednak nie byłam ja, bo nie mam czerwonej sukienki w kratkę:)
Uwielbiam Twojego bloga.Zwyczajnie, masz świetne wyczucie stylu.I...widziałam Ciebie i Ryfkę na NFJ;)sprawiacie takie sympatyczne wrażenie!Pozdrawiam gorąco!
ReplyDeletethxcoco.blogspot.com
Pomysł z opisywaniem różnych miejsc w Krakowie gorąco popieram! :) Często widzę zdjęcia krakowskich bloggerek z jakiś super miejscach , przytulnych kawiarenkach etc. a rzadko która piszę gdzie owo miejsce się znajduje.. a szkoda . Bo np. dzięki pokazaniu u pewnej bloggerki "Makaroniarni" (w Ciebie zresztą też się chyba niedawno pojawiała? ) na Podgórzu zyskali sobie masę nowych klientów bo przyprowadzam tam dosłownie wszystkich gdy odwiedzają mnie w Krk ;) Albo taka Cosa Nostra na Kazimierzu. Najlepsza pizza z rukolą i szynką parmeńską jaką jadłam! Więc czekam na Twoje relacje :)
ReplyDeleteHej kolezanko blogerko . Obserwuje Twojego bloga juz od jakiegos czasu i zawsze Twoje kreacje mi sie bardzo podobaly . Ale jakos to nie za bardzo , marynarka fajna i cala reszta , ale kozuch ??
ReplyDeletePozatym bardzo pozytywne wrazenia . Keep up the good work ..
Bardzo przyjemny dla oka outfit.
ReplyDeleteHahahha, ja w ten sposób potraktowałam futro, też obcięłam rękawy i noszę na starą kurteczkę :)
ReplyDeleteNajfajniejsze w tym kożuszku jest to, że ma kaptur!
ReplyDeleteTo ważne!
ReplyDeleteSytuacja jest tragiczna. Zapadła decyzja o likwidacji schroniska w Józefowie, 600 psów i 30 kotów ma być UŚPIONYCH! Błagam was rozpowszechniajcie te wiadomość. Może ktoś wziąłby na dom tymczasowy jakiegoś zwierzaka. Będziemy tez zbierać karmę, pieniądze na hoteliki, by choć trochę ich uratować Artur Starosz nr tel. 668249268 Ula Kurek 880822051 Proszę was wklejajcie to gdzie się tylko da
jak będę w Krakowie, koniecznie się tam wybiorę:) pomysłu z kamizelką na płaszczu jeszcze nie praktykowałam, muszę spróbować :)
ReplyDeletePomysł z kożuchem naprawdę świetny :)co do miejsca, to na pewno bym się tam odnalazła, uwielbiam dżemy Bonne Maman! Chętnie pooglądam inne rewelacyjne miejsca w Krakowie :) pozdrawiam!
ReplyDelete